o-ksiazkach 23 kwietnia 2017 | o książkach

Anna Karnicka – „Paradoks marionetki: sprawa Klary B.”

Array
(
    [0] => WP_Post Object
        (
            [ID] => 5818
            [post_author] => 1
            [post_date] => 2017-04-04 19:30:14
            [post_date_gmt] => 2017-04-04 17:30:14
            [post_content] => 
            [post_title] => #11. Paradoks marionetki: sprawa Klary B
            [post_excerpt] => 
            [post_status] => publish
            [comment_status] => closed
            [ping_status] => closed
            [post_password] => 
            [post_name] => 11-paradoks-marionetki-sprawa-klary-b
            [to_ping] => 
            [pinged] => 
            [post_modified] => 2017-04-04 19:30:14
            [post_modified_gmt] => 2017-04-04 17:30:14
            [post_content_filtered] => 
            [post_parent] => 0
            [guid] => http://yzoja.pl/?post_type=books&p=5818
            [menu_order] => 0
            [post_type] => books
            [post_mime_type] => 
            [comment_count] => 0
            [filter] => raw
        )

)
1

#11. Paradoks marionetki: sprawa Klary B

- Anna Karnicka
Rok wydania: 2016
Ocena: 
Liczba stron: 268
Gatunek:
Przeczytane: 4 kwietnia

W tytule dwa słowa, które od razu sprawiają, że chcę się rzucić na książkę: paradoks i marionetki. Do tego piękna okładka, sugerująca, że to nie do końca opowieść dla dzieci, ale też nie obyczaj czy typowy horror.

Bohaterowie

Protagonistą w historii jest Martin, dziewiętnastolatek (chyba), który właśnie przeżywa swoje najdłuższe wakacje przed pójściem na studia. Jest intrygującą postacią, choć jednocześnie jest prawie zwykłym nastolatkiem, jakim pewnie była większość z nas. Jego najlepszą przyjaciółką jest Klara.

Klara to rówieśnica Martina, mieszkająca blisko niego, bratnia dusza od dzieciństwa.

Większość jednak postaci, z którymi się spotykamy, to już ludzie z „drugiej strony”. Bo wiecie, „Paradoks Marionetki”, to opowieść magiczna, trochę jak  Harry Potter, chociaż dla starszych dzieci.

Fabuła

Martin mieszka w Pradze. Zatrudnia się w antykwariacie, żeby zarobić pieniądze na swoją pierwszą marionetkę, wymaganą na uczelni, na którą próbuje się dostać. Praska Szkoła Lalkarzy to jednak nie jest zwykła uczelnia, o czym jeszcze przed początkiem roku akademickiego przyjdzie nam się przekonać.

Nie ma tu różdżek, ani transmutujących zwierząt, mamy jednak sporo tajemniczych przejść, wampirów i ożywionych lalek. Mrrr.

Chociaż akcja książki zaczyna się na samym początku wakacji i wydawać by się mogło, że zobaczymy tu już trochę Praskiej Szkoły Lalkarzy, to niestety, na to przyjdzie nam poczekać co najmniej do października, kiedy premierę ma druga część przygód Martina.

Ogólnie

Ojejku. Garść mniej lub bardziej suchych faktów już za nami, czas na opinię, prawda?

Podobało mi się, cholernie! Nie potrafiłam się oderwać, porwał mnie świat przedstawiony i bohaterowie, tacy… normalni! Pomimo dziejącego się obok szaleństwa. Wystarczająco straszna, wystarczająco intrygująca. I ta Praga, taki niecodzienny wybór.

Nie było tam dla mnie żadnego zgrzytu, wciągnęłam się na samym początku i pierwszy raz od dawna bałam się końca. Nie chciałam, żeby to był koniec! Chciałam czytać dalej i dalej. To trochę jak z Darrenem Shanem, gdzie akcja wydarzeń jest urwana i dosłownie czuje się potrzebę, by po ostatniej stronie sięgnąć od razu po kontynuację.

Czytam dobrą książkę. Do końca zostało mi 30 stron. To jest tak cudowne, ale nie ma informacji nawet o kontynuacji, więc…

Opublikowany przez yzoja.pl na 4 kwietnia 2017


Czekam na październik i na kontynuację. Jestem ciekawa losów Martina i tego, jak dalej rozwinie się ten świat.

Perełeczka! Szukajcie, czytajcie! Dla mnie to takie naprawdę mocne 10/10.


jeśli tekst Ci się spodobał, zostaw serduszko!
możesz nacisnąć ikonkę serca z lewej strony lub nacisnąć "l" na klawiaturze.

.
0
0

E-mail?

Jeśli chcesz dostawać powiadomienie mailem o każdym nowym wpisie, podaj swój adres poniżej.

Komentarze: 0