22 maja 2017 | miniblog

Greenscreen

1

Z moim laptopem ostatnio nie najlepiej. Wczoraj umarło mu się trochę, pewnie za karę, że chciałam zainstalować Origina, czyli wiecie, #PCMasterRace. A tak serio, to od dawna z nim źle.

Niemniej.

Podchodzę do laptopa, a on wyłączony. Zdarza się. Może się uspał? Może nie było mnie aż tyle? Ok. klikam na przycisk, buczy. Logo Asusa w centralnej części ekranu, niżej kropeczki ładowania. Czarny ekran, kropeczki kręcą się dalej. I nagle greenscreen. To znaczy, no bluescreen, ale w Windows Insider ma zielone tło. Zrzut błędu, restart. I tak w kółko. Po trzecim razie wyświetla się panel z naprawą systemu, ale nic nie daje rady. Czasem coś niby się kręci, coś może by z tego i było, ale potem znów wyskakuje zielone tło i mam wrażenie, że z każdym kolejnym razem jest gorzej.

Miał moment, że się włączył. Zobaczyłam tapetę, przekopiowałam ważne pliki z dysku C: na partycję Y:, kilka minut później znów zielony ekran.

Walczyłam cały wieczór. Gdzieś w międzyczasie jeszcze wysypała się grafika. Ogólnie – wesoło. Piękna niedziela, o taką walczyłam.

Rano pendrive z Windowsem 10. Pół godziny instalacji. Dysk C: sformatowany. Przywrócenie stuprocentowej zdolności do pracy zajęło mi może kolejną godzinę? Chrome, WinSCP, Sublime Text 3. Pliki konfiguracyjne wgrane na Google Drive, hasła zsynchronizowane w przeglądarce.

Gratuluję sobie zrobienia drugiej partycji, gdzie trzymam pracę (wszystko i tak zsynchronizowane do Google Drive) i wracam do pracy, myśląc o tym, że kiedyś „Format C:” to było wielkie wydarzenie i jednocześnie tragedia. A teraz tylko dłuższa przerwa na kawę.


Uwielbiam wpisy o niczym. Przykro mi.


jeśli tekst Ci się spodobał, udostępnij go albo kliknij w serduszko na dole (obok ikonki komentarzy) – będę wiedziała, co Wam się podoba!

1
0

Komentarze: 1

  • Wow, nie wiedziałam że są greensceeny :o

Najbardziej lubiane

36

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.

29

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

20

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

12

Harry

Ten tekst nie będzie się klikał, nie będziecie go udostępniać, ani przesadnie lajkować. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu zostanie Wam choć na chwilę w głowach, że zrobicie krok w tył i zastanowicie się, kto jest waszym Harrym.

Najczęściej udostępniane

197

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

139

Idź oddaj krew

Zaczęły się wakacje, ludzie spędzają bardzo dużo czasu w samochodach, jest sporo wypadków i krew jest w szpitalach bardzo potrzebna. Nie jest to trudne i nie boli.

93

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

74

Przegląd kalendarzy na 2016

Rok 2016 zbliża się wielkimi krokami, czas więc najwyższy zastanowić się nad kalendarzem, prawda?

67

Dlaczego warto kupić notatnik premium?

Jeszcze kilka lat temu marzyłam o notatniku Moleskine, bo… jest drogi, jest taki profesjonalny i wiecie, człowieka cieszyła sama myśl o posiadaniu zeszytu tej firmy. Zbyt długo minęło zanim faktycznie kupiłam sobie taki drogi notatnik.

59

Pół roku w Irlandii

Dziś o 17 minęło pół roku, odkąd jesteśmy w Irlandii. Sześć miesięcy! Brzmi, szczerze, niewiarygodnie. Czuję się, jakby minęły może dwa? Może niewiele więcej. Ale skoro dawno o Irlandii nic nie pisałam, to wykorzystam okazję.

56

Tydzień z Linuksem, czyli jak to Yz upuściła laptopa

yzBuntu. No popatrzcie. W poprzedni czwartek, gdy wybierałam się do łóżka, żeby pooglądać Roswell na laptopie, on mi wziął i upadł. Kabelkiem okręcił się wokół drzwi i… ups.

54

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.