8 listopada 2016 | Kultura pisanianotatniki

Kalendarze na 2017 – co można znaleźć ciekawego?

1

Bullet Journal trochę ochłodził moją potrzebę posiadania kalendarza – notuję w nim daty i zadania i rzadko kiedy potrzebuję od niego czegoś więcej. Zakopany gdzieś na dnie kartonu kolumnowy Leuchtturm A4 też potwierdza, że to format i układ nie dla mnie.

Na przyszły rok kupiłam sobie pomarańczowego Leuchtturma w miękkiej oprawie. Układ miesięczny w rozmiarze A6, o którym już tu wspominałam – zaraz po jego ukazaniu się na rynku. Jeszcze nie mam go w rękach, ale już jest gotowy w Polsce do odbioru i niedługo dotrze. Mam nadzieję, że się sprawdzi, że nie przeleży 16-stu miesięcy wciśnięty w kąt.

Leuchtturm monthly planner with notebook

Jeśli nie macie jeszcze wybranego kalendarza na 2017 rok, to poniżej znajdziecie kilka klasycznych propozycji. Nie są to najtańsze kalendarze, ale są jednymi z najlepszych.

Moleskine

W tym roku niestety nie zobaczymy zbyt wiele filmowych czy książkowych okładek. Nie ma już serii Star Wars (zostały tylko trzy notatniki), a Harry Potter gości tylko na dwóch zeszytach, w dodatku ze znaczkiem Coming Soon. Znajdzie się coś dla fanów Batmana, Alicji w Krainie czarów i Małego Księcia (dwie ostatnie serie są z materiałowych oprawach).

Tygodniowe kalendarze w różnych wariantach (z notatnikiem, poziome, kolumnowe, itd.) i rozmiarach:

Dzienne kalendarze różnią się tylko rozmiarem:

Dzienny kalendarz w 12 zeszytach – pocket, 143 PLN

Leuchtturm

Moja ulubiona marka. Większość ich kalendarzy można znaleźć w kilkunastu wersjach kolorystycznych, z roku na rok dokładają też coraz więcej modeli z miękkiej oprawie (która jest świetna). Zawsze spotkacie w nich dwie tasiemki do oznaczania ważnych miejsc, Project Planner, kieszonkę i zamknięcie na gumkę w kolorze okładki.

Miesięczny kalendarz z notatnikiem:

Tygodniowy kalendarze z notatnikiem, bez lub kolumnowy:

Dzienny kalendarz:


Zeszłoroczny tekst na ten temat macie tu: poza linkami, większość nie powinna się wiele zmienić. Nie znalazłam niestety żadnych intrygujących nowości, ale jeśli natrafiliście na coś – koniecznie dajcie znać!

Jeśli zastanawiacie się Jak wybrać kalendarz? to zeszłoroczny wpis powinien Wam trochę pomóc – nie będę się przecież co roku powtarzać.

Przegląd kalendarzy na 2016


jeśli tekst Ci się spodobał, udostępnij go albo kliknij w serduszko na dole (obok ikonki komentarzy) – będę wiedziała, co Wam się podoba!

. . .
9
4

E-mail?

Jeśli chcesz dostawać powiadomienie mailem o każdym nowym wpisie, podaj swój adres poniżej.

Komentarze: 9

  • Do końca roku już coraz mniej czasu, a ja wciąż nie mogę zdecydować się czy postawić na Bullet Journal, czy też standardowy planner. Finalnie prawdopodobnie skuszę się na oba i wówczas zadecyduję, który system bardziej mi odpowiada. :)
    Pozdrawiam!

    • Bullet Journal tu wszystko utrudnia, fakt ;) dlatego ja postawiłam na coś małego – wiem, że nie będę go za często używać. Koniecznie daj znać, jak się sprawdziło Twoje ustawienie ;)

      Dzięki, że wpadłaś ♥

  • Kurcze, mam pełno kalendarzy po mojej mamie i… zaczęłam sobie „rysować” kalendarz w starym kołonotatniku, jednak chyba fajnie byłoby mieć taki ładniejszy kalendarz. Chyba.

  • Kurde,
    Zastanawiam się nad takim papierowym kalendarzem ale … jednak miałbym problem noszenia go wszedzie. Pewnie jest to kwestia nawyku ale jednak szybciej odnotuje to via todoist / google Calendar.

    • Próbowałam się przestawić na kalendarz w telefonie, ale mi to nie wychodziło, z racji tego, że nie pilnowałam ile mam baterii, więc często padała akurat jak coś miałam zanotować :D

      Powiem Ci, że taki pocket którego teraz biorę, jest dość poręczny, a jest jeszcze wersja mini, którą zmieścisz w każdej kieszeni ;)

  • Ja sobie w tym roku chyba daruję. Muszę wykończyć to co mam a mam jeszcze sporo :)

    • W tym roku zanotowałam w kalendarzu może cztery daty :/ daję sobie ostatnią szansę.
      Mnie by chyba przeszkadzało pomieszanie data-dzień tygodnia, ale pewnie to przemalujesz :D

      • Przemaluję, ale za rok. Mam już kalendarz na 2017, chociaż akurat nie Moleskine i nie Leuchtturm. Leuchtturma w kropki zostało mi jeszcze ponad połowę. Nie ma sensu mnożyć makulatury, chociaż palce świerzbią :)

      • Ano :D to faktycznie.