2 stycznia 2017 | o serialach

Wcale nie potrzebujemy nieskończonej liczby sezonów

1

Obejrzałam ostatni odcinek pierwszego sezonu Westworld. Zapłakałam, gdy dowiedziałam się, że czekają nas jeszcze cztery sezony. The Big Bang Theory, mimo że już dawno straciło urok, będzie lecieć jeszcze minimum rok, Pretty Little Liars dopiero po siedmiu latach doczeka się rozwiązania najważniejszej zagadki. I co? Mam dość.

Nienawidzę rozciągniętej na siłę fabuły

No nie. Po prostu. Są dobre seriale, owszem, są seriale, które już się skończyły, a ja nadal tęsknię za ich bohaterami. Jest też jednak wiele takich, których sens już dawno się utracił albo takie, w których kolejny sezon był zbędny i tylko zepsuł odbiór całości. Przykłady?

Under the Dome — bardzo nam się podobało, podobno. Jarałam się jak wychodził drugi czy trzeci sezon, a cliffhangery na finałach mocno trzymały w napięciu. Ostatnie trzynaście odcinków to jednak totalna porażka, która sprawia, że serial jako całość nie zasługuje na ocenę powyżej 6/10. Barbie, w pierwszych odcinkach po prostu fajne ciacho, z czasem zaczyna działać na nerwy, a jego nieumiejętność gry aktorskiej kole w oczy. Poziom trzyma tylko Joe i Big Jim. Ale przecież sami tego nie uciągną. Fabularnie pomieszanie z poplątaniem, te intrygujące wątki ubite zbyt wcześnie i jeszcze otwarte zakończenie…

Pretty Little Liars — no nie przeboleję, przepraszam. Po co to ma więcej niż cztery sezony? Ja wiem, tak, dla kasy, bo dopóki jest oglądalność (a fabuła niestety wciąga), dopóty się sypią dolary, oczywiście. Tylko szkoda, że nie można tego było robić z sensem, tak, żeby mocno wkręcona społeczność mogła faktycznie bawić się w rozgryzanie fabuły, a nie spotykać kolejne dziury i niekonsekwencje scenarzystów. Zostało ostatnie dziesięć odcinków, oczywiście, że je obejrzę, ale to nie zmienia faktu, że mam już serdecznie dość. Nigdy nie zrozumiem transgender „A” i jeszcze uber-A nad tym wszystkim.

Hannibal — chyba już dorosłam do tego, żeby wrócić, niemniej, to serial, który po dwóch sezonach powinien się z klasą zakończyć. Zostawić te niedopowiedzenia i bohaterów w stanie zawieszenia. Byłoby pięknie. Do pierwszego odcinka trzeciego sezonu zrobiliśmy jedno podejście. Było ślicznie, ale od skoków po linii czasowej rozbolała mnie głowa. Teraz mam wielką chęć wrócić (fakt, że ten odcinek reżyserował jeden z twórców Darknet mocno pomaga), więc może zmienię zdanie, jednak decyzja o anulowaniu i głosy społeczności, że to bardziej studium reżyserskie niż intrygujący serial, mówią, że nie jest dobrze.

Przykładów mam w głowie jeszcze kilka, jak The Walking Dead, które porzuciłam po kilku odcinkach z Gubernatorem. Może to tylko kwestia Andrei, a może po prostu jakaś taka miałkość? Jeden Daryl nie może podtrzymać całego serialu przecież. The Big Bang Theory kiedyś było serialem dla geeków, ze specyficznym poczuciem humoru i uroczą nieudolnością w podrywaniu kobiet. A teraz? To romansidło bardziej dla pseudo-geeków, bo na widok Sheldona mdleją wszyscy, a faceci oglądają to już tylko dla Penny.

Boję się Westworld

Serial ogólnie rzecz biorąc mi nie podszedł. Rozwleczenie fabuły i jej rozwiązań do minimum pięciu sezonów to przesada. Finał pierwszego pokazał nam, że nadal mamy rękę w nocniku i na najważniejsze pytania nie dostaniemy odpowiedzi w najbliższym czasie.

Koncepcja serialu wydaje mi się okej, ale realizacja do mnie nie przemawia ani trochę, mimo obecności Jimmi’ego Simpsona. Są trzy fajne covery, jakieś pojedyncze intrygujące postacie, ale jako całość — nie potrafiłam się tym cieszyć, oglądałam, ale nie czerpałam przyjemności. To trochę dziwne, wiem, ale fabuła ma potencjał, więc czekam.


Jest kilka seriali, które mają sporo sezonów, owszem, ale wątki tam, te najważniejsze, zazwyczaj nie ciągną się dłużej, niż przez dwa sezony. Mistrzem jest zdecydowanie Agents of S.H.I.E.L.D., gdzie season finale i mid-season finale dostarczają odpowiedzi na najbardziej nurtujące nas pytania. Tak! To tempo jest idealne. Nie tracę zainteresowania, nie gubię wątków i zawsze chcę wracać po więcej, mimo, że sezony nie kończą się typowym cliffhangerem.

Chylę czoła przed twórcami, którzy umieją zrobić krok w tył i powiedzieć „hej, czas to kończyć, póki jest dobrze”. Do tego trzeba mieć jaja. Oczywiście, tęsknię za Misfits, bo formuła serialu pozwalałaby przecież na ciągnięcie tego w nieskończoność (cała obsada wymieniła się w czwartym z pięciu sezonów), czy Utopia, zakończona z klasą, z delikatną tylko furteczką, gdyby kiedyś chcieli coś jeszcze stworzyć w tym świecie. IT Crowd? To wcale nie było słabe, a też skończyło się po kilkudziesięciu odcinkach w pięciu sezonach.

Pytanie teraz brzmi: lepiej niedosyt czy rozczarowanie? Bo mi się podobno Under the Dome strasznie podobało, a przez słabą końcówkę już nawet tego nie pamiętam.


jeśli tekst Ci się spodobał, udostępnij go albo kliknij w serduszko na dole (obok ikonki komentarzy) – będę wiedziała, co Wam się podoba!

7
4

Komentarze: 7

  • Westworld koncze i jestem przerażona. Az tyle sezonow? Szok. Masz fajnego bloga. Jestem tu pierwszy raz,ale bardzo mi sie podoba. Nie przestawaj pisac 😘

    • <3 o jejku, dzięki!

      Trochę za dużo, co nie? Daj znać jak dokończysz ten sezon, czy Ci się podobało czy jedna czegoś brakuje :D

  • To prawda, niektóre seriale trwają zbyt długo i przez to tracą swoją wartość. Miałem taki przypadek z „Greys Anatomy”. Jarałem się jak cholera. Po którymś sezonie był spekulacje,że być może to ostatni sezon. No to się trochę zasmuciłem. Okazało się jednak,że nie,będzie dalej. I chyba to jednak niedobrze,że jest kontynuowany… Obecnie już mi ciężko idzie i powoli rezygnuję z niego. Pozdrawiam.

  • Westworld obejrzałam i mam takie samo zdanie jak Ty. Koncepcja fajna ale wykonanie nudne. Ma to być nowa Gra o tron, ponoć, ale jak dla mnie nie jest. Zresztą GoT też porzuciłam. Tasiemce serialowe kojarzą mi się z telenowelami i jak widzę 12 sezonów to aż mi słabo ;( Bez sensu to wszystko. Hannibala 3 sezonu nawet nie ruszyłam ;) Dla mnie drugi sezon kończy się idealnie.

    • GoT nie widziałam nawet jednej sceny ;D bronię się rękami i nogami, bo wszyscy się zachwycają, a ja totalnie nie mam ochoty (jest tyyyle dobra do oglądania!)

      Ej no weź, TBBT ma mieć co najmniej 10. To nawet śmieszne nie jest. Mads Mikkelsen mnie jednak przekonuje, żeby zerknąć na ten trzeci. No i ten reżyser z Darknetu :x zrobię podejście, zobaczymy.

  • Westworld chciałam obejrzeć i pewnie to zrobię.
    Kiedyś uważałam, że długi serial to dobry serial. Nie wiem, czy brało się to z tego, że moimi ulubionymi serialami były Z archiwum X (9 sezonów), Buffy, postrach wampirów (7 sezonów) czy CSI (średnio 11 sezonów), czy podświadomość mówiąca, że jeśli coś wytrzymało tak długo, to musi być dobre?
    Dziś natomiast wiele oddałabym, żeby niektóre seriale skończyły się szybciej, ale dobrze (Kości, Pretty Little Liars, How I met your mother). Zbyt wiele robi się dla kasy.

    • Archiwum X – dobre, ale ostatnie dwa sezony już się z trudem ogląda. CSI i te wszystkie inne, dopóki sprawy są spoko, to się da oglądać. Fabuła zazwyczaj rozgrywa się w jednym odcinku i tylko jakieś pojedyncze wątki ciągną się w tle – wtedy te dużo sezonów tak nie wkurza.

      PLL, no cholera. To już dawno sens traciło, ale przecież nie odpuszczę, bo tak blisko do końca. HIMYM darowałam sobie chyba po trzecim jakoś.

      Otóż to, za wiele dla kasy. Ale fanom też się wydaje, że chcą więcej, bo się przywiązali do bohaterów. I błędne koło :/

Najbardziej lubiane

50

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.

36

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

24

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

19

Harry

Ten tekst nie będzie się klikał, nie będziecie go udostępniać, ani przesadnie lajkować. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu zostanie Wam choć na chwilę w głowach, że zrobicie krok w tył i zastanowicie się, kto jest waszym Harrym.

Najczęściej udostępniane

205

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

140

Idź oddaj krew

Zaczęły się wakacje, ludzie spędzają bardzo dużo czasu w samochodach, jest sporo wypadków i krew jest w szpitalach bardzo potrzebna. Nie jest to trudne i nie boli.

93

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

74

Przegląd kalendarzy na 2016

Rok 2016 zbliża się wielkimi krokami, czas więc najwyższy zastanowić się nad kalendarzem, prawda?

67

Dlaczego warto kupić notatnik premium?

Jeszcze kilka lat temu marzyłam o notatniku Moleskine, bo… jest drogi, jest taki profesjonalny i wiecie, człowieka cieszyła sama myśl o posiadaniu zeszytu tej firmy. Zbyt długo minęło zanim faktycznie kupiłam sobie taki drogi notatnik.

59

Pół roku w Irlandii

Dziś o 17 minęło pół roku, odkąd jesteśmy w Irlandii. Sześć miesięcy! Brzmi, szczerze, niewiarygodnie. Czuję się, jakby minęły może dwa? Może niewiele więcej. Ale skoro dawno o Irlandii nic nie pisałam, to wykorzystam okazję.

56

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.

56

Tydzień z Linuksem, czyli jak to Yz upuściła laptopa

yzBuntu. No popatrzcie. W poprzedni czwartek, gdy wybierałam się do łóżka, żeby pooglądać Roswell na laptopie, on mi wziął i upadł. Kabelkiem okręcił się wokół drzwi i… ups.