12 marca 2017 | Irlandia

Pół roku w Irlandii

Dziś o 17 minęło pół roku, odkąd jesteśmy w Irlandii. Sześć miesięcy! Brzmi, szczerze, niewiarygodnie. Czuję się, jakby minęły może dwa? Może niewiele więcej. Ale skoro dawno o Irlandii nic nie pisałam, to wykorzystam okazję.

Irlandia nadal jest piękna. Wiosna zaczęła się wcześnie, już miesiąc temu poranki witały nas śpiewem ptaków i słońcem świecącym ostro na soczyście zieloną trawę. Dwa tygodnie temu zakwitły żonkile, a od trzech dni nie czujemy potrzeby, żeby włączać ogrzewanie – temperatura w nocy to co najmniej osiem stopni, w dzień 12, choć w słońcu jest o wiele cieplej.

Deszcz pada prawie codziennie, czasem przez dłużej niż piętnaście minut. Aktualnie to już na szczęście więcej słońca, bo jeszcze tydzień temu mieliśmy dość tych ciągłych chmur – nie było widać błękitnego nieba przez ponad tydzień. Miejmy jednak nadzieję, że utrzyma się to w takiej przyjemnej formie.

Krzysiek robi za szofera sąsiada, przy okazji ucząc się jeździć drugą stroną ulicy, a Amon już jest zapisany do szkoły. Amon! Moja mała dzidzia! Do szkoły! Jest bardzo podekscytowany, szczególnie, że będzie w jednej klasie z synkiem sąsiadów. Mam nadzieję, że entuzjazm mu nie minie, bo na razie bardzo chce się nauczyć pisać i czytać i być z innymi dziećmi. Będziecie trzymać kciuki, prawda?

Nie pozwiedzaliśmy jeszcze nic, mieszkamy sobie na naszej wsi, bywamy w Kilrush, a na spacery chodzimy w dwa sprawdzone miejsca nad ocean. Krzysiek biega i poznaje ciekawsze miejsca, które potem pokazuje mi na telefonie… albo na Twitterze.

Klientów lokalnych nadal nie mamy, bo nawet nie mamy czasu ich szukać, nowych ludzi też raczej nie poznaliśmy, ale to nic – mamy Sąsiadów i to mi w zupełności wystarcza.

I pomyśleć, że gdyby tak dobrze nam się z nimi nie układało, to za dwa dni bym musiała szukać nowego domu, bo w pierwszej wersji umowę mieliśmy mieć na pół roku. A teraz? Kto wie, może nawet zostaniemy tu na stałe.


Generalnie nie zmieniło się nic. Żyjemy jak żyliśmy po pierwszym miesiącu tutaj. Kolekcja płyt DVD się powiększa i za parę dni wskoczą tam nawet pudełka BD, moje pierwsze! Półki na książki dalej nie mamy, ale przecież i tak czytamy głównie ebooki. Wytłukliśmy większość kubków i misek, przez co wreszcie mogliśmy kupić nowe – nie ma tego złego, co nie? Przemeblowań przeżyliśmy już chyba pięć, a kolejne wizje nadal nam się kreują, więc to na pewno jeszcze nie koniec.

Ogólnie – jest bosko. Powrót do Polski nie wchodzi w grę, chociaż nie powiem, mamy oboje taką ofertę pracy, że gdzieś tam z tyłu głowy to się cały czas odbija. Ale nie. Za dobrze nam tu, za ładnie, a Amon by chyba płakał miesiącami za „ludźmi”, jak nazywa Sąsiadów.


W Polsce będziemy jakoś w wakacje, na przełomie czerwca i lipca, więc jak ktoś chce na piwo, soczek czy coś, to wiecie, mówcie wcześniej! I jak chcecie zobaczyć klify, to zapraszam, bo Irlandia jest cudowna.


jeśli tekst Ci się spodobał, udostępnij go albo kliknij w serduszko na dole (obok ikonki komentarzy) – będę wiedziała, co Wam się podoba!

18
5

Komentarze: 18

  • Do Irlandii się wybieram, może w wakacje, zobaczymy.
    Ale mam niedaleko, dużo znajomych więc kusi mnie okropnie ten kraj!

  • Ostatnio przegapiłem termin – moja wina – ale teraz koniecznie musimy coś wymyślić i się spotkać. Gdzie Was będzie można złapać w Polsce?

    • Na przełomie czerwca/lipca będziemy w PL. Warszawa na pewno w planie, bo musimy odwiedzić iMagów ;)

  • Kurczę, pisałam Ci to już na fejsie – jak ten czas szybko mija! To już pół roku! Wow! A pamiętam, jakby to było dziś Wasze obawy, szukanie domu, miejsca, przeprowadzkę… :D Nam tutaj też niedługo minie pół roku – masakra. :D

    Ah, ta piękna Irlandia! Poproszę o więcej zdjęć! :D

  • Ależ miło się czyta takie posty! Niech wam się tam mieszka coraz lepiej!

  • Nigdy nie mów nigdy 🙌😉

  • Jestem na tyle ślepa, że już chciałam krzyczeć, że jak to tak, nie mogę skomentować. To zanim napiszę resztę, założę może okulary.
    Do rzeczy. Ja też nie mogę w to uwierzyć, że jesteście już tam pół roku. Takie wow wow. :D Ale, niedawno zauważyłam, że czas mija błyskawicznie, przecież dopiero co był Sylwester… Rany. W każdym razie, cieszę cię, że wam tam dobrze :) Ja dopiero będę szukać swojego idealnego miejsca (pewnie w USA ;) ).

  • Kurde, przełom czerwca i lipca to ja mam akurat #rzeźniatajm. Jednak fajnie, że się odnaleźliście tam w tej Irlandii!

  • eV

    Brzmi, jakbyście znaleźli raj na ziemi. Mam szczerą nadzieję, że tak jest :).

    • Coś w tym jest – gdyby nie tyle ślimaków wchodzących do domu, to byłoby idealnie ;D ale i tak jest cudownie.

      • Ślimaki są smaczne…

      • Smacznego. Mnie to odrzuca bardziej niż pająki większość ludzi ;D

  • Ten wpis spodobał mi się szczególnie, był jak list, który wysyła się do dawno niewidzianego przyjaciela :P WINCYJ TAKICH DAWEJ!
    Super się czyta takie coś, prawie jak wspomnienia Robinsona Cruzoe :P
    Co do soczku, pomyślimy :P

    • Ej, zaszczyt ;D z tym soczkiem. Chociaż z Tobą to bym wolała na jakiś z tych obiadów z TT 😍

      Serio? o kurczę. poprawię się, będę robić więcej takich!

      • Zaszczyt to by był z Wami się napić/zjeść :P Co do obiadów to ja chętnie :P
        Serio, uwielbiam takie wpisy, taka codzienność przekazana w formie niby pamiętnika, niby to listu.

      • No to ten tego, koniecznie!

        W te pamiętnikowe wpisy chcę brnąć – tęskni mi się za takimi. Dzięki!

  • Wzmiankę o soczku odbieram jako takie *pyk oczkiem* w moją stronę – NO JASNE, ŻE CHCĘ! :D a i tak jak przed Waszym wyjazdem zapowiadałem – przyjadę tam kiedyś do Was, także liczę, że kawałek podłogi się znajdzie. ;)

    • A tam podłoga, mamy wolny pokój i 4! łóżka ;D

      zapraszamy, zawsze ♥

Najbardziej lubiane

28

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.

24

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

20

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

12

Harry

Ten tekst nie będzie się klikał, nie będziecie go udostępniać, ani przesadnie lajkować. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu zostanie Wam choć na chwilę w głowach, że zrobicie krok w tył i zastanowicie się, kto jest waszym Harrym.

Najczęściej udostępniane

193

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

139

Idź oddaj krew

Zaczęły się wakacje, ludzie spędzają bardzo dużo czasu w samochodach, jest sporo wypadków i krew jest w szpitalach bardzo potrzebna. Nie jest to trudne i nie boli.

91

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

74

Przegląd kalendarzy na 2016

Rok 2016 zbliża się wielkimi krokami, czas więc najwyższy zastanowić się nad kalendarzem, prawda?

65

Dlaczego warto kupić notatnik premium?

Jeszcze kilka lat temu marzyłam o notatniku Moleskine, bo… jest drogi, jest taki profesjonalny i wiecie, człowieka cieszyła sama myśl o posiadaniu zeszytu tej firmy. Zbyt długo minęło zanim faktycznie kupiłam sobie taki drogi notatnik.

59

Pół roku w Irlandii

Dziś o 17 minęło pół roku, odkąd jesteśmy w Irlandii. Sześć miesięcy! Brzmi, szczerze, niewiarygodnie. Czuję się, jakby minęły może dwa? Może niewiele więcej. Ale skoro dawno o Irlandii nic nie pisałam, to wykorzystam okazję.

56

Tydzień z Linuksem, czyli jak to Yz upuściła laptopa

yzBuntu. No popatrzcie. W poprzedni czwartek, gdy wybierałam się do łóżka, żeby pooglądać Roswell na laptopie, on mi wziął i upadł. Kabelkiem okręcił się wokół drzwi i… ups.

53

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.