14 lipca 2017 | o książkach

Raphael Montes – „Sekretna Kolacja”

Array
(
    [0] => WP_Post Object
        (
            [ID] => 6069
            [post_author] => 1
            [post_date] => 2017-07-09 15:49:29
            [post_date_gmt] => 2017-07-09 13:49:29
            [post_content] => 
            [post_title] => #21. Sekretna Kolacja
            [post_excerpt] => 
            [post_status] => publish
            [comment_status] => closed
            [ping_status] => closed
            [post_password] => 
            [post_name] => 21-sekretna-kolacja
            [to_ping] => 
            [pinged] => 
            [post_modified] => 2017-07-09 15:49:29
            [post_modified_gmt] => 2017-07-09 13:49:29
            [post_content_filtered] => 
            [post_parent] => 0
            [guid] => http://yzoja.pl/?post_type=books&p=6069
            [menu_order] => 0
            [post_type] => books
            [post_mime_type] => 
            [comment_count] => 0
            [filter] => raw
        )

)
1

#21. Sekretna Kolacja

- Raphael Montes
Rok wydania: 2017
Ocena: 
Liczba stron: 400
Gatunek:
Przeczytane: 9 lipca

Niecały rok temu znalazłam w Legimi „Dziewczynę w walizce”. Była to lektura trochę podobna do Balsamiarki, a przynajmniej, moje odczucia przy niej były zbliżone. Utożsamiałam się, może nie tyle z wydarzeniami na kartach książki, co z przekonaniami Teo. Mówiłam już o tym, nie będę powtarzać.

„Sekretna Kolacja” pojawiła się w Legimi dosłownie kilkanaście dni temu, przeglądałam półkę z nowościami, nazwisko już mocno zapadło mi w pamięć, kliknęłam, pobrałam, skończyłam „Trucicielkę” i mogłam usiąść do lektury.

Co tu dużo mówić.
Przepadłam.

Bohaterowie

Dante i jego trzech przyjaciół zaczynają dorosłe życie, znają się od dzieciństwa, dzielą ze sobą wszystkim i przed nimi start studiów, wspólne mieszkanie w Rio de Janeiro, tak daleko od domu.

Dante. Czy to imię nie jest piękne?

Fabuła

Nie chcę spoilerować. Ale ta okładka? Och. Okej.

Nasi czterej bohaterowie, w skład których wchodzi Hugo, znakomity (i niedoceniony) kucharz, z rodzaju tych odważnych, mają problem z pieniędzmi. Mają dwa tygodnie na zebranie 26 000 reali brazylijskich (kto kupował gry na Nuuvem ten wie, że kurs jest w miarę bliski PLN), bo tyle zalegają z czynszem. Jeśli nie, oczywiście eksmisja i sprawa w sądzie, bo to spora kwota.

W internecie znajdują informację o portalu SekretnaKolacja.com (domena jest wolna, kusi…), gdzie można zgłosić się jako organizator lub uczestnik. Był taki program – Ugotowani i milion oryginalnych i mniej jego wersji, gdzie cztery osoby spotykają się i każdy przygotowuje dla innych kolację. Kojarzycie, prawda? Więc to taki portal. Płaci się określoną przez organizatora kwotę, w mailu dostaje się adres i przybywa się. Podobno to dla ludzi, którzy kochają gotować, ale nie mają czasu/siły/pieniędzy na restaurację. Brzmi fajnie, nie?

Ogólnie

Dobra. Przeczytałam tę książkę w dwa dni. 400 stron. Drugiego dnia jak się dopadłam to siedziałam 3 godziny, aż doczytałam do ostatniej strony. Wow! Piękne. Genialne.

Ja wiem, można powiedzieć, że też obrzydliwe i niemoralne. Że to przewidywalna makabreska (okej, jak czytam recenzje, że to jest przewidywalne, to znaczy, że ktoś tego nie skończył).

Jak się „skończy” wiemy, bo to kolejna książka z tych, które otwierają się jedną z ostatnich scen, byśmy potem mogli usłyszeć retrospekcję z perspektywy głównego bohatera.

Tak. Jest obrzydliwie.
Tak. Jest odważnie.

Inaczej. Bo „Dziewczyna w walizce” była seksualnie odważna, tu… sami zobaczycie.

A.

I nie, nie jest aż tak obrzydliwie jak w Balsamiarce. Nie ma larw, much i robaków. Trochę krwi, owszem, ale wszystko okraszone pięknymi dodatkami. (UWAGA: Pun.)


jeśli tekst Ci się spodobał, udostępnij go albo kliknij w serduszko na dole (obok ikonki komentarzy) – będę wiedziała, co Wam się podoba!

0
7

Komentarze: 0

Najbardziej lubiane

50

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.

36

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

24

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

19

Harry

Ten tekst nie będzie się klikał, nie będziecie go udostępniać, ani przesadnie lajkować. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu zostanie Wam choć na chwilę w głowach, że zrobicie krok w tył i zastanowicie się, kto jest waszym Harrym.

Najczęściej udostępniane

205

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

140

Idź oddaj krew

Zaczęły się wakacje, ludzie spędzają bardzo dużo czasu w samochodach, jest sporo wypadków i krew jest w szpitalach bardzo potrzebna. Nie jest to trudne i nie boli.

93

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

74

Przegląd kalendarzy na 2016

Rok 2016 zbliża się wielkimi krokami, czas więc najwyższy zastanowić się nad kalendarzem, prawda?

67

Dlaczego warto kupić notatnik premium?

Jeszcze kilka lat temu marzyłam o notatniku Moleskine, bo… jest drogi, jest taki profesjonalny i wiecie, człowieka cieszyła sama myśl o posiadaniu zeszytu tej firmy. Zbyt długo minęło zanim faktycznie kupiłam sobie taki drogi notatnik.

59

Pół roku w Irlandii

Dziś o 17 minęło pół roku, odkąd jesteśmy w Irlandii. Sześć miesięcy! Brzmi, szczerze, niewiarygodnie. Czuję się, jakby minęły może dwa? Może niewiele więcej. Ale skoro dawno o Irlandii nic nie pisałam, to wykorzystam okazję.

56

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.

56

Tydzień z Linuksem, czyli jak to Yz upuściła laptopa

yzBuntu. No popatrzcie. W poprzedni czwartek, gdy wybierałam się do łóżka, żeby pooglądać Roswell na laptopie, on mi wziął i upadł. Kabelkiem okręcił się wokół drzwi i… ups.