14 maja 2017 | o książkacho serialach

„Wirus” — o książce przez pryzmat serialu

Array
(
    [0] => WP_Post Object
        (
            [ID] => 5936
            [post_author] => 1
            [post_date] => 2017-05-01 15:28:50
            [post_date_gmt] => 2017-05-01 13:28:50
            [post_content] => 
            [post_title] => #14. Wirus
            [post_excerpt] => 
            [post_status] => publish
            [comment_status] => closed
            [ping_status] => closed
            [post_password] => 
            [post_name] => 14-wirus
            [to_ping] => 
            [pinged] => 
            [post_modified] => 2017-05-01 15:28:50
            [post_modified_gmt] => 2017-05-01 13:28:50
            [post_content_filtered] => 
            [post_parent] => 0
            [guid] => http://yzoja.pl/?post_type=books&p=5936
            [menu_order] => 0
            [post_type] => books
            [post_mime_type] => 
            [comment_count] => 0
            [filter] => raw
        )

)
1

#14. Wirus

- Guillermo del Toro
Rok wydania: 2009
Ocena: 
Liczba stron: 560
Gatunek:
Przeczytane: 1 maja

Serial na podstawie książki — brzmi już prawie jak klasyka. Gdzie się nie obejrzymy, znajdziemy ich pełno. „Amerykańscy Bogowie”, „The Walking Dead” czy „Seria niefortunnych zdarzeń” to pierwsze z tytułów, które przyszły mi do głowy. Do tego grona należy też „Wirus”, jeden z ciekawszych seriali ostatnich lat, który mnie kupił już podczas pilotowego odcinka. Wreszcie postanowiłam sięgnąć po książkę i choć pewnie większość preferuje odwrotną kolejność — to było świetne przeżycie.

Widzieliście może serial? Emitowany był na AXN parę lat temu, z wdzięcznym tytułem Wirus. Ja go właśnie w ten sposób odkryłam, całkiem niedługo po premierze.

Pięć słów o serialu

Nie wiem czemu, ale do głównego bohatera mam jakiś taki sentyment. Mignął mi w House of Cards, później widziałam go w Ant-Manie, ale już oglądając Straina patrzyłam na niego z rozczuleniem, notując, że dobrze gra i nadaje się świetnie do aktualnej roli doktora Ephraima Goodweathera. Zaraz obok niego jest Sam z Władcy Pierścieni i Argus Filch, woźny z Hogwartu. W drugim sezonie mamy w obsadzie jeszcze Lucyfera, a jeśli ktoś oglądał Between (okej, wątpię), to też zobaczy jedną znajomą twarz. Generalnie jednak nie można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z rozpoznawalnymi aktorami, co jednak nie znaczy, że nie uświadczymy dobrej gry aktorskiej.

Fabularnie to dla mnie perełka. Przerażające wampiry, takie lumleyowe, a przeciwko nim prawie zwykli ludzie. Nowy Jork jako tło, sensownie wyjaśniony. Straszny, krwawy i trzymający się kupy. Da się!

Czy kolejność ma znaczenie?

Czytanie książki po obejrzeniu ekranizacji często boli. Chociaż może w drugą stronę jest gorzej? Sama nie wiem.

Gdy najpierw przeczytamy książkę, a później oglądamy wizję innych ludzi, możemy mieć obiekcje do aktorów obsadzonych w konkretnych rolach, bo nasze wyobrażenia były zupełnie inne. Potem dochodzą rozczarowania związane z pominiętymi scenami i zmienioną fabułą.

Odwracając więc kolejność (w przypadku gdy ekranizacja nam się podobała) mamy mniejsze szanse się zawieść. W teorii (Dorian Gray czy Dziewiąte Wrota o wiele bardziej podobały mi się w ekranizacjach niż na kartach książek). Mamy w głowie już konkretnych aktorów, gdy czytamy o bohaterach, a samej historii i głębi jest więcej, niż zostało nam to przedstawione przez reżyserów. Każda kolejna wersja Wielkiego Gatsby’ego jest genialna, a ksiązka? Majstersztyk, choć zupełnie inny niż bym się spodziewała. Podobnie Dziecko Rosemary.

A Wirus?

Serial postawił poprzeczkę wysoko, a książka? Obroniła się idealnie. Była prawie identyczna jak serial, ale nie odbierało to przyjemności z czytania. Dobrze wiedziałam, jak potoczy się historia, choć zastanawiałam się, czy zakończenie będzie takie, jak w serialu czy inne. Nie powiem, czy było.

Najważniejsze, to fakt, że serial nie jest przesadzony, a pominiętych scen jest niewiele. Książka idealnie uzupełnia jednak niektóre wydarzenia, skupiając się na teorii, na wyjaśnieniach i detalach.


To było przyjemne przeżycie. Na Legimi już czeka pobrana druga część, choć nie bardzo jest sens się spieszyć, bo trzecia i ostatnia nie doczekała się jeszcze polskiego wydania.

Jeśli lubicie krwawe historie i wampiry, prawdziwe, brutalne, nie takie, które świecą czy są entuzjastami wyższej sztuki, bierzcie! Książkę i serial. W jakiej kolejności, musicie zdecydować sami, bo chyba w żadną stronę to nie będzie złe.


jeśli tekst Ci się spodobał, udostępnij go albo kliknij w serduszko na dole (obok ikonki komentarzy) – będę wiedziała, co Wam się podoba!

0
1

Komentarze: 0

Najbardziej lubiane

36

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.

29

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

20

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

12

Harry

Ten tekst nie będzie się klikał, nie będziecie go udostępniać, ani przesadnie lajkować. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu zostanie Wam choć na chwilę w głowach, że zrobicie krok w tył i zastanowicie się, kto jest waszym Harrym.

Najczęściej udostępniane

197

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

139

Idź oddaj krew

Zaczęły się wakacje, ludzie spędzają bardzo dużo czasu w samochodach, jest sporo wypadków i krew jest w szpitalach bardzo potrzebna. Nie jest to trudne i nie boli.

93

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.

74

Przegląd kalendarzy na 2016

Rok 2016 zbliża się wielkimi krokami, czas więc najwyższy zastanowić się nad kalendarzem, prawda?

67

Dlaczego warto kupić notatnik premium?

Jeszcze kilka lat temu marzyłam o notatniku Moleskine, bo… jest drogi, jest taki profesjonalny i wiecie, człowieka cieszyła sama myśl o posiadaniu zeszytu tej firmy. Zbyt długo minęło zanim faktycznie kupiłam sobie taki drogi notatnik.

59

Pół roku w Irlandii

Dziś o 17 minęło pół roku, odkąd jesteśmy w Irlandii. Sześć miesięcy! Brzmi, szczerze, niewiarygodnie. Czuję się, jakby minęły może dwa? Może niewiele więcej. Ale skoro dawno o Irlandii nic nie pisałam, to wykorzystam okazję.

56

Tydzień z Linuksem, czyli jak to Yz upuściła laptopa

yzBuntu. No popatrzcie. W poprzedni czwartek, gdy wybierałam się do łóżka, żeby pooglądać Roswell na laptopie, on mi wziął i upadł. Kabelkiem okręcił się wokół drzwi i… ups.

54

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo dużo reprezentantów tego gatunku przewinęło się przed moimi oczami. Oczywiście były lepsze i te gorsze, ale pisać będę głównie o tych pierwszych.