13 stycznia 2013

Samsung Galaxy S3 – pierwszy telefon od bardzo dawna, którego faktycznie chcę


o wszystkim

W sumie nie mam pojęcia co chcę ująć w tym wpisie, więc niech on tu po prostu leży, do odznaczenia, że już mi się udało na to cudeńko uzbierać potrzebne fundusze…

Chyba, że…

Telefony mojego życia

Pierwszy swój własny telefon dostałam w wieku lat dziesięciu pod choinkę, była to Nokia 3210, wydanie „specjalne” w zielonej obudowie w gwiazdki, pokrytej cienką warstwą gumy odporną na zarysowania i od tego czasu przez moje ręce przeszła znacząca liczba różnego typu egzemplarzy z tej rodziny produktów elektronicznych.

Nokia-3300-01

Najbardziej godnym uwagi telefonem z mojej kolekcji jest Nokia 3300, która do tej pory gdzieś tam siedzi mi w głowie z racji swojego wyglądu i zachowania. Był to bardzo niedoceniany telefon, schowany gdzieś w cieniu za N-gage, o podobnej budowie, jeszcze z klasycznym nokiowym „oprogramowaniem”, z wymienną kartą pamięci SD (!), odtwarzaczem .mp3 (tak, .mp3, zwykłych .mp3, a nie formatowanych specjalnym programem, jak to było w przypadku Nokii 5510) i kolorowym wyświetlaczem. Pamiętam, że w praktycznie każdym egzemplarzu przestawała działać czerwona słuchawka… i to właśnie przez nią musiałam się tak nagle zmierzyć ze śmiercią mojej „cegły” (jak zwykłam ją nazywać), bo nieudolny kolega próbując naprawić niedziałający klawisz zrobił mi coś z płytą główną, więc naprawa kosztowała więcej niż ten telefon nowy…

1_1603

W 2008 roku w moje oczy wpadł Sony Ericsson W380i (którego tak szczerze nadal bym chciała, nawet gdyby miał służyć tylko za .mp3), który niedługo później kupiłam sobie za swoje pierwsze poważniejsze zarobione funty. I w pół chyba roku później spotkała mnie kolejna telefoniczna tragedia, wyłączył mi się i nie włączył. Wibrował i nie było żadnego więcej znaku życia, a serwis mówił znów to samo: uszkodzona płyta główna. Na szybko (gdyż szłam do szpitala) siostra dała mi swojego nowego LG Cookie, z którego sama nie była zbytnio zadowolona bo miał dotykowy ekran (czekałyśmy w tym momencie na telefony zamówione w Orange za przedłużenie umowy i ‚mój’ LG KS360 nie zdążył przyjść) i tak już zostało…

Kukacz

Kilka lat później, dokładnie 19 maja 2011 na Blipiwie w Katowicach, zobaczyłam HTC Desire, pierwszy telefon z Androidem, który widziałam na własne oczy, gdyż wszyscy ludzie, z którymi przebywałam zatrzymali się gdzieś na etapie muzycznych Sony Ericssonów. Bardzo mi się spodobał, był szybki, poręczny, miał duży wyświetlacz i gry (!), sam sprawdzał pocztę (a to coś na czym mi zależało), nadal miał Operę Mini i był po prostu nowy. Z tym mój Kukacz nie mógł się równał, z podrapanym ekranem, śladami po wbijaniu śrubokręta by ekran reagował na dotyk zanim go wymieniłam i słuchawkami na wtyczkę designu LG, a nie po prostu mini-jack…

HTC-Desire-official

I teraz ten telefon jest w moim posiadaniu.
Dokładnie ten egzemplarz (1358060566_emblem-favorite)

Minęło ponad półtora roku i moje wymagania względem Androida oraz ogólnie telefonu urosły. Nie jest tak, że Desire nie daje rady, ale bardzo irytuje mnie mała pamięć wewnętrzna telefonu, niepozwalająca mi przykładowo zainstalować Icy Tower bez odinstalowania wszystkich aktualnych gier… To chyba największy mój zarzut pod kątem tego telefonu, ale chyba po prostu jest tak, że w SGS3 się zakochałam i nic innego nie ma znaczenia, aktualnie.

Jeśli tekst Ci się spodobał, kliknij serduszko poniżej.

Dodaj komentarz

Komentarzy: 4

Kamil napisał(a):

Samsungu – czytasz ten wpis?
Wiesz co robić :)

yzoja napisał(a):

że do testów żebym dostała? :D czy jakie pomysły?

Chemicalna napisał(a):

Też chciałabym ten telefon ale niestety mam bardzo ograniczony budżet… chociaż….nie wiem czy Samsung Note II nie jest ciekawszy biorąc pod uwagę ogromny wyświetlacz :)

yzoja napisał(a):

wyświetlacz SGSIII jest niewiele mniejszy, a poza tym, Note II to Krzysiek chce ;P nie będziemy mieć przecież takich samych telefonów ;)

Najbardziej lubiane

4 lata temu

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami.

przeczytaj »
1 rok temu

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku,...

przeczytaj »
3 lata temu

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda?

przeczytaj »
12 miesięcy temu

Harry

Ten tekst nie będzie się klikał, nie będziecie go udostępniać, ani przesadnie lajkować.

przeczytaj »

Najczęściej udostępniane

4 lata temu

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami.

przeczytaj »
1 rok temu

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku,...

przeczytaj »
2 lata temu

Idź oddaj krew

Zaczęły się wakacje, ludzie spędzają bardzo dużo czasu w samochodach, jest sporo wypadków i krew jes...

przeczytaj »
3 lata temu

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda?

przeczytaj »
%d bloggers like this: