8 lutego 2013

Windows vs Linux


o pracy

To nie pierwszy i nie ostatni na pewno przeskok pomiędzy Windowsem a Linuksem.  Jest wiele rzeczy, w których linux jest lepszy, jest jednak również kilka plusów windowsa, powodujących, że po jakimś czasie zaczynam tęsknić… Aktualnie padło na Windowsa 7, poprzednio korzystałam z Ubuntu 12.10 bodajże.

Czas więc na tabelkę obrazującą wady i zalety każdego z systemów, oczywiście moim własnym zdaniem.

Windows

Plusy Minusy
+ można na nim pograć, normalnie, bez cyrków, praktycznie we wszystko – praca na Windowsie nie jest niczym przyjemnym, instalowanie PHP czy lokalnego WordPressa jest tu znacznie bardziej upierdliwe
+ bez zarzutów działa cały pakiet Adobe, nie trzeba więc instalować Wine i przekopywać się przez Reddita czy WineHQ by znaleźć odpowiednią konfigurację – paskudnie wyglądają czcionki z Google Web Fonts, są kanciate, pomimo ClearType
+ Raptr – po zainstalowaniu połowy pierdół trzeba restartować system
+ każdy sprzęt, który kupisz będzie działał – pod warunkiem, że go zainstalujesz
Plusy Minusy
+ płynnie chodzi, nie ma tysiąca zapór, więc i internet szybciej pobiera – jest problem z grami, jest ich niewiele, nie wszystkie działają i naprawdę trzeba się czasem napocić, by udało się w końcu coś uruchomić tak jak trzeba
+ praca na nim to przyjemność, jest wiele pulpitów, w zależności od dystrybucji i graficznej nakładki – najczęściej trzeba pobrać kodeki przed pierwszym uruchomieniem pliku .mp3
+ jest darmowy i ma wiele różnych wersji, więc można wybrać wizualnie coś dla siebie dopasowanego – brak możliwości uruchomienia wystarczająco działającego Illustratora
+ większość urządzeń nie wymaga sterowników do działania, np. skaner czy bezprzewodowa mysz
+ ma bardzo ładne systemowe czcionki (np. Ubuntu) i ładnie renderuje czcionki w przeglądarce
+ domyślnie ma komunikator, program do obsługi maila, do odtwarzania filmów oraz muzyki
+ z poziomu eksploratora można łączyć się z serwerem bez instalowania dodatkowych programów

Jeśli tekst Ci się spodobał, kliknij serduszko poniżej.

Dodaj komentarz

Komentarzy: 4

Andrzej napisał(a):

Ja uważam, że obecnie oba systemy są w miarę dobre a obsłudze. Ja używam XMAPA, którego uruchamiam jednym kliknięciem (mam skrót w belce Total Commandera). Linux ogólnie działa szybciej, ale to też zależy od powłoki. Gnome czy KDE jest bardzo wolne, ale swego czasu używałem przez jakiś czas dystrybucji Pardus z LXDE i śmigało aż miło. Dlaczego ta dystrybucja? Bo tylko ta bezproblemowo obsługiwała moją kartę bezprzewodową w laptoku. Ale to było dawno, może coś się zmieniło.

Nie gram, więc ten punkt odpada. Na linuxa jest bardzo dużo softu i można sobie dobrać ulubiony edytor tekstów, klienta poczty itp. Za to faktycznie pakiet Adobe to już dupa blada. Ja zawodowo param się grafiką, więc nie mogę sobie pozwolić na eksperymenty – cały pakiet ma działać i koniec. Do tego dochodzi kwestia przyzwyczajenia – używam ACDSee (wersji sprzed 10 lat), Total Commandera i kilku innych programów, bez których nie wyobrażam sobie efektywnej pracy. Na linuxie tego nie ma a odpowiedniki nie spełniają moich oczekiwań.

Nie zauważyłem problemów z fontami pod Win7. Nawet te googlowe renderują się ładnie w FireFoxie. Czyżby na linuxie były JESZCZE ŁADNIEJSZE???

Fakt, windowsa trzeba trochę narestartować i jego instalacja nie jest tak fajna jak linuxa. Na szczęście jest coś takiego jak Mirror dysku, więc po zainstalowaniu wszystkiego, co mi trzeba, nie miałem już z niczym problemu.

Myślę, że nie ma co uogólniać, każdy system jest przeznaczony dla nieco innej grupy docelowej. Gdybym nie musiał pracować z pakietem Adobe i zajmował się głownie pisaniem bloga i przeglądaniem netu, to faktycznie rozważałbym linuxa. Ale z drugiej strony chciałem go postawić żonie na laptopie, to nie chciała. Musi mieć Worda i koniec :)

yzoja napisał(a):

Do linuksa też trzeba mieć cierpliwość, trochę rzeczy łatwiej obsłużyć przez terminal, trochę rozwiązań jest innych niż te do których się ludzie przyzwyczaili.

Win7 to jeszcze w miarę z tymi czcionkami, ale tak, na linuksie są znacznie ładniejsze. Ale też co ciekawe, Chrome najgorzej sobie radzi z renderowaniem Google Web Fonts :D coo jest aż przykre w sumie.

Photoshop jeszcze w miarę śmiga, a z niego korzystam najczęściej, choć teraz na szczęście głównie siedzę w kodzie, gdzie w tym przypadku nie ma różńicy czy Win czy Linux.
Tylko właśnie mam parę gier, nie wszystkie linuksowe, i choć niezbyt mam czas grać, to jeszcze nie do końca jestem gotowa je zostawić.

Cały czas się zastanawiam, który system jest dla mnie najlepszy i nie umiem zdecydować. Raz jeden raz drugi… I tak w kółko kurczę.

eRIZ napisał(a):

– praca na Windowsie nie jest niczym przyjemnym, instalowanie PHP czy lokalnego WordPressa jest tu znacznie bardziej upierdliwe

Uhm, czy ja wiem? Ja bym powiedział, że to identyczne, jak na Linuksowych. Co w tym takiego upierdliwego? :P

paskudnie wyglądają czcionki z Google Web Fonts, są kanciate, pomimo ClearType

Niestety, to zależy od przeglądarki… Potrafi być tak, że co inna, to również inne wygładzanie.

– po zainstalowaniu połowy pierdół trzeba restartować system

Nie przesadzaj, za XP tak było, w przypadku siódemki wzwyż już jest duuuuużo lepiej.

Jedyne, co faktycznie trzeba, to sterowniki do karty graficznej, bo te standardowe mają trochę gorszą akcelerację.

yzoja napisał(a):

co do pierwszego – nie muszę na linuksie włączać WAMPa, w sensie Lamp się uruchamia sam i nie muszę po każdym restarcie szukać programu i go włączać (na Linuksie za to trzeba montować dyski :P ), nie muszę instalować Visual C++, .NET i paru innych Windowsowych śmieci, tylko w celu uruchomienia WAMPa…

z czcionkami – oczywiście, ja wiem. Mój życiowy problem dotyczy tych z Google Web Fonts, które na Linuksie są wygładzone, a na Windowsie jakby wydrapane nożem. Różnica jest jak w Photoshopie między „none” a „smooth” – zupełnie nie mogę do tego przywyknąć.

Instalowałam teraz Win7, z tydzień temu, może troszkę dawniej i musiałam restartować system z 4 razy… nie pamiętam nawet czy w Win98 było gorzej, ostatnio na VirtualBoksie instalowałam, więc tam jest raczej opcja „don’t care” nawet jeśli się tam gdzieś w tle restartuje :P

Najbardziej lubiane

4 lata temu

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami.

przeczytaj »
1 rok temu

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku,...

przeczytaj »
3 lata temu

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda?

przeczytaj »
12 miesięcy temu

Harry

Ten tekst nie będzie się klikał, nie będziecie go udostępniać, ani przesadnie lajkować.

przeczytaj »

Najczęściej udostępniane

4 lata temu

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami.

przeczytaj »
1 rok temu

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku,...

przeczytaj »
2 lata temu

Idź oddaj krew

Zaczęły się wakacje, ludzie spędzają bardzo dużo czasu w samochodach, jest sporo wypadków i krew jes...

przeczytaj »
3 lata temu

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda?

przeczytaj »
%d bloggers like this: