Zastanawialiście się kiedyś nad tym, ile o Was samych może powiedzieć przeglądarka, z której korzystacie? Nie mówię o cookie czy zapisanych danych, ale o takiej prostej rzeczy jak historia…

Sprawdźcie sami, co wyskoczy jako pierwsze po wpisaniu kolejnych liter na klawiaturze, bo z pewnością znajdzie się tam coś, co Was określi.

Na N wyskakuje u mnie Netflix, nic odkrywczego, nic nowego. U Krzyśka to Napchart, co sugeruje, że kręci go sen polifazowy, skoro jest to strona odpalana częściej niż inne, zaczynające się od tej właśnie literki.

U mnie najbardziej charakterystyczne jest B, jak Battlelog, czyli strona ze statystykami z gier Battlefield, pod X wskakuje oczywiście Xbox.com. Pod Y nie YouTube, ale mój blog, na D daft.ie (czyli strona z ogłoszeniami o mieszkania w Irlandii) i zaraz obok Deezer, czyli ten mój ulubiony serwis do streamowania muzyki. Największe zaskoczenie to literka F, gdzie wcale nie jest Facebook, mimo, że zawsze mam go otwartego w przypiętej karcie, tylko Filmweb. G to gmail, nie google, to znaczy, no też google, ale nie wyszukiwarka. Pod R obowiązkowo Reddit, ale to w tym domu normalne, T o dziwo twitter.com, nie Tweetdeck.

Co więc z tego wynika? Że gram w Battlefielda na Xboksie, nie oglądam YouTube’a, mieszkam w Irlandii, muzyki słucham na Deezerze, jestem serialowo-filmowym maniakiem, a moją główną pocztą jest Gmail. Widać też, że piszę dla iMagazine i którymi stronami się „opiekuję” w pracy. Przewija się też mój bank i strona, gdzie można przeglądać katalog Netfliksa z dowolnego kraju. A w sumie nawet dwie takie.

A teraz sprawdźcie u siebie jak to wygląda. Jest coś, czego się tam nie spodziewaliście i jakieś wskazówki odnośnie tego „kim jesteście”?

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

9

Komentarze (39)