Tydzień.

Rozmawiam sobie z jakimś gościem od mieszkania. Stan raczej średni, nie ma internetu ani telewizora, ale kosztuje 2/3 założonego przez nas budżetu, więc nie ma problemu, żeby się trochę przyłożyć. Strych tam jest piękny, otwarty, z oknem do samej podłogi. Och. Lekkie zadupie, ale blisko od cywilizacji. Nad morzem, półtora kilometra od jednej z ładniejszych irlandzkich plaż. Możecie trzymać kciuki.

Praca chyba idzie dobrze, chociaż chyba sobie jeszcze nie uświadomiłam, że w środę i czwartek nas nie ma.

To będzie intensywny tydzień, jeszcze następny też, chociaż po cichu liczę, że uda nam się coś wybrać jeszcze przed piątkiem, żebyśmy przez weekend mogli cieszyć się po prostu irlandzkim powietrzem.

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

6

Komentarze (6)