9003

Czytam sobie książkę, nie tę dobrą, tylko jeszcze inną, bo muszę mieć co najmniej jedną zaczętą książkę na każdym urządzeniu. Więc na Kindle jest to „Mgła” Kali Malanowskiej czy jakoś tak, dawno temu wyciągnięta z Kota z Worku.

Mi ogólnie z polską literaturą nie po drodze i nie dziwcie mi się, skoro jestem zmuszona czytać bzdury…
A jakie bzdury?

Jest sobie główna bohaterka, w sumie taka postać, że mi osobiście do gustu nie przypadła. Umawia się z siostrą na spotkanie w jakimś barze, czasem nazywanym bistrem. Mija kilkanaście minut, a ta mówi, że musi wyjść na chwilę… Więc wychodzi. Uraczając nas, czytelników, chwilą psioczenia, że siostra powiedziała „okej” i nie rozpaczała.

Nasza bohaterka pobiegła do mieszkania denatki, martwej już pewnie ponad tydzień, by zerknąć na półkę z segregatorami.

Wiecie, to było takie w chuj istotne, że musiała zostawić siostrę w barze.

Wraca, siostra podrywa barmana, a ta strzela focha i na kartach książki pisze, że „nić została zerwana”. Wiecie.

Japierdolę. No nie.

poniedziałek
25.07.2016
14
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ja akurat czytałem ten kryminał niedawno i chyba pamiętam ten fragment dość dokładnie. Policjantka uświadamia sobie nagle, że segregatory są ustawione w innym porządku niż gdy je widziała po raz pierwszy. Oznacza to, że ktoś był w mieszkaniu już po morderstwie i je przeszukiwał. A zatem morderca prawdopodobnie zabił, żeby coś konkretnego odzyskać, ale mu się to za pierwszym razem nie udało. Dlatego wrócił. To jest dość istotna dla śledztwa informacja. A policjantka pobiegła od razu do mieszkania, gdy sobie zdała z tego sprawę, bo znajdowało się dokładnie naprzeciwko baru.

Książka moim zdaniem spoko, logice śledztwa nie można wiele zarzucić.

Tak, dokładnie o ten moment chodzi. Niech już będzie, że sobie wyskoczyła na chwilę, ale cały żal, że siostra nie płacze, jest trochę nie na miejscu. W sensie, to ona stwierdziła, że ważniejsze jest coś innego, niż to spotkanie, a do tego mieszkania mogła pójść później, po prostu mogła. Mój główny problem to właśnie wiesz, patos przy tym, że jednak nie dojdzie z siostrą do normalnych stosunków, jak to ona zawiniła jakkolwiek.

Ogólnie to nie wiem, nie jest źle, ale ciągnie się strasznie i nie umie mnie zainteresować na tyle, żebym usiadła i poczytała ciągiem godzinę. To chyba kwestia tego, że żadne z głównych bohaterów mi nie podeszło, a za Warszawą nie przepadam :)

Policjantka jest dość ostro walnięta, fakt. Mnie akurat to się podobało.

Lubię pokręcone postacie, ale ona moim zdaniem jest po prostu antypatyczna i w jaki sposób nie spojrzę – nie podoba mi się. Sawicki tak samo zresztą. Ale kiedyś może dotrę do ostatniej strony – możesz mi zaspoilerować czy warto :)

Mnie podobała się przede wszystkim solidna konstrukcja śledztwa i literacki język. Ale spojlerować nie będę – nie uchodzi ;-). Napiszę może tylko, że jeśli przypadkiem lubisz Phillipa Dicka, to pojawiają pod koniec „Mgły” odniesienia zarówno do jego powieści jak i samego autora.

To się miniemy, miałam duże nadzieje do K. Dicka, ale jak spróbowałam to niby fajnie, ale nie jest tak, że mogę powiedzieć, że mi się podobało :D

Ale wiesz, wszystko jeszcze ubrane w wyszukane zdania. Ja nie wiem, cholera, dlaczego ci ludzie nie czytają tego co piszą :(