Nareszcie, po dwóch tygodniach w nowym domu, mamy internet! Radiówka, pakiet 5 MB/s – jak na razie hula, więc nie mam zamiaru narzekać. Po ciekawsze rozwiązania sięgniemy w przyszłym roku, teraz wystarczy cokolwiek…

Potrzebuję jeszcze kilku godzin, żeby się oswoić, że mogę klikać po komputerze bez obawy o znikające megabajty z internetu udostępnianego telefonem. Uff.

Irlandia jest piękna, pogoda zaskakująco dobra (dziś, drugi raz dopiero, jest taka pogoda, jakiej się spodziewałam), sąsiedzi świetni, a nasze rzeczy już w drodze, więc lada dzień poczuję się wreszcie jak w domu.

Cieszę się! To chyba najważniejsze.

Poopowiadajcie mi co u Was! Bo nie jestem na bieżąco z niczym…

PS. Chcecie poczytać o Irlandii? Czy wracamy na normalne tory?

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

6

Komentarze (11)