Taka miłość nie zdarza się codziennie. Mnie osobiście nie zdarzyła się przez trzy albo i cztery lata. Ciarki na plecach, ciągłe pragnienie „więcej” i to dziwne uczucie w głowie.

Pisałam tak dwa i pół roku temu o Glass Animals. Zaczęło się od „Need to change” dziewięć dni temu. Przewinęło mi się dwa dni wcześniej u Krzyśka na laptopie, w którejś z tych generowanych przez Spotify playlist. Kawałek tekstu mi się spodobał, więc zapisałam tytuł i zerknęłam w wolnej chwili.

Przepadłam. Kompletnie.

 

Pierwsza setka odtworzeń „Need to change” poszła już drugiego dnia, w jakieś 30 godzin, bo dość szybko stwierdziłam, że muszę kupić mp3. Wczoraj wreszcie kupiłam płytę (digital w mp3, bo pudełkowej nie dostarczają do Irlandii), więc teraz słucham wszystkiego w zapętleniu. Cudowne, piękne, sprośne.

To jeden z tych niewielu momentów, kiedy czuję potrzebę znać tekst dokładnie, bo wiem, że doda trochę tła do reszty. I tak jest. Teksty sprawiają, że nie mogłam znaleźć lepszej płyty na ten okres w moim życiu.

Złoto! A teraz lećcie sprawdzić Dynamite na YouTube.

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

8

Komentarze (11)