Polifazy
Mija dziś druga polifazowa noc. W ciągu ostatnich 48h spaliśmy w sumie cztery godziny i dwadzieścia minut. Jest dobrze, nie czuję się zmęczona, udało mi się wczorajszej nocy ogarnąć bloga i póki co jestem bardzo zadowolona. Parę rzeczy jeszcze zostało do doszlifowania, ale i tak, wygląda znacznie lepiej i w końcu jest taki bardziej „mój”.
Nadrobiłam z pracą, mam więc trochę więcej miejsca w głowie i chcę je spożytkować na pisanie. Opowiadania i tekstów tutaj. Oby dobrze szło! Możecie trzymać kciuki.
A jak Wam się tutaj też podoba to dajcie znać!