Rok do celu!
Minęło dwa i pół miesiąca moich ćwiczeń, nie powiem, że sumiennych, nie powiem, że codziennych – ale i tak są postępy. Zrzuciłam póki co 5 kilogramów, ale w centymetrach jest znacznie lepiej. Uda -7 cm, talia 16 cm, klatka piersiowa -14 cm, a biodra -12 cm. Jestem w szczerym szoku. Powoli uczę się też biegać! Potrafię już przez godzinę maszerować w tempie 6 km/h! I widzę powoli, że moje ciało wygląda po prostu lepiej! Przede mną jeszcze ponad 9 miesięcy – zobaczymy do czego uda mi się dojść.
Rok do celu to powód, dla którego tak rzadko tutaj piszę – trening, potem wpis i praca, więc już nie zostaje wiele czasu.
Polecam odstawić makarony, ziemniaki i tym podobne. Dzięki temu „odmłodniałem” o 17 kiłogramów. Długoterminowo traciłem 0,8 kg tygodniowo. I waga się trzyma, oczywiście przy jako takim pilnowaniu tego co się pochłania :)
http://rokdocelu.pl/trening-to-nie-wszystko-pare-slow-o-odzywianiu/ teorię znam, makarony uwielbiam, więc przesiadłam się na pełnoziarniste, ziemniaki zdarzają mi się rzadziej niż raz na miesiąc, głównie jedziemy na kaszach i ryżu :) przez ile czasu te 17 kg? Mi przez 2,5 m-ca już stuknęło 6 :)
Kasza i ryż to też zuo :) Ale teraz czasem jadam.
Max zrzuciłem 20, ale to był ciut nienaturalne. Zajęło mi to około 6-7 miesięcy.
pewnie zależy od człowieka, nam trener kazał właśnie się przesiąść na kasze i ryże wszelkie :)
Tak czy inaczej gorąco kibicuję. Skoro ja, człowiek słabej woli, byłem stanie „schuść”, a potem nie „zgrubnąć”, to znaczy że gubienie kilogramów ma sens :)
zmotywowana jestem mocno, ćwiczę w sumie odkąd tylko mogłam – bo 1,5 m-ca po cesarce. A trenowałeś coś czy tylko dieta?
Tylko dieta. Tak się niefartownie złożyło, że jak zacząłem tracić kilogramy to kręgosłup wyrwał się z objęć tłuszczu i mocno popsuł. Więc z ćwiczeniami słabo. Chociaż i bez tego nie byłoby lepiej, bom mało wytrwały:)
A widzisz ;) stąd pewnie ta różnica z kaszą/ryżem, bo to białko w dużej mierze. Ja się teraz akurat staram ćwiczyć codziennie, a z dietą w zasadzie nie przesadzam – po prostu się zdrowiej odżywiam, więc zupełnie inaczej.