Rok do celu!

Minęło dwa i pół miesiąca moich ćwiczeń, nie powiem, że sumiennych, nie powiem, że codziennych – ale i tak są postępy. Zrzuciłam póki co 5 kilogramów, ale w centymetrach jest znacznie lepiej. Uda -7 cm, talia 16 cm, klatka piersiowa -14 cm, a biodra -12 cm. Jestem w szczerym szoku. Powoli uczę się też biegać! Potrafię już przez godzinę maszerować w tempie 6 km/h! I widzę powoli, że moje ciało wygląda po prostu lepiej! Przede mną jeszcze ponad 9 miesięcy – zobaczymy do czego uda mi się dojść.

Rok do celu to powód, dla którego tak rzadko tutaj piszę – trening, potem wpis i praca, więc już nie zostaje wiele czasu.

poniedziałek
07.04.2014
8
49

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam odstawić makarony, ziemniaki i tym podobne. Dzięki temu „odmłodniałem” o 17 kiłogramów. Długoterminowo traciłem 0,8 kg tygodniowo. I waga się trzyma, oczywiście przy jako takim pilnowaniu tego co się pochłania :)

zmotywowana jestem mocno, ćwiczę w sumie odkąd tylko mogłam – bo 1,5 m-ca po cesarce. A trenowałeś coś czy tylko dieta?

Tylko dieta. Tak się niefartownie złożyło, że jak zacząłem tracić kilogramy to kręgosłup wyrwał się z objęć tłuszczu i mocno popsuł. Więc z ćwiczeniami słabo. Chociaż i bez tego nie byłoby lepiej, bom mało wytrwały:)

A widzisz ;) stąd pewnie ta różnica z kaszą/ryżem, bo to białko w dużej mierze. Ja się teraz akurat staram ćwiczyć codziennie, a z dietą w zasadzie nie przesadzam – po prostu się zdrowiej odżywiam, więc zupełnie inaczej.