Najlepszy prezent jaki możesz dać

To już grudzień! Miesiąc spotkań rodzinnych, kojarzący się ze śniegiem, kocem, dobrą książką i kubkiem herbaty lub kawy z dodatkiem goździków i cynamonu. Nie każdy praktykuje, ale każdemu się takie rzeczy z okresem świątecznym właśnie kojarzą.

Poza takimi pięknymi obrazkami na naszej głowie często są jeszcze prezenty i wymyślanie potraw na wigilijny stół. Często wiąże się to z odwiedzinami rodziny lub wyjazdem, więc miesiąc znika w zatrważającym tempie. Ciężko znaleźć dłuższą wolną chwilę dla siebie, ale postarajcie się to zrobić.

Weź ulubiony zeszyt lub parę czystych kartek, przygotuj sobie ulubioną herbatę, kawę czy cokolwiek pijesz, poszukaj długopisu, tego, którym pisze Ci się najwygodniej i napisz list.

Wybierz osobę, która jest dla Ciebie ważna, czy to będzie mama czy mąż, czy babcia czy dziadek, zależy od Ciebie. Napisz za co kochasz tę osobę, co w niej uwielbiasz i co byś chciał/chciała, żeby ta osoba zapamiętała sobie na zawsze. Jeśli w trakcie pisania uronisz łzę lub dwie, to znaczy, że jesteś na dobrej drodze.

Powspominaj, pożartuj, umieść w tym liście siebie. Nie pisz oficjalnie, pisz tak, jakbyś rozmawiał z tą osobą, używaj słów, których używasz na co dzień – ma być prawdziwie.

Zdarzy się błąd? Skreśl, napisz obok. To się zdarza!

Wyrzuć z siebie to wszystko, czego nie umiesz powiedzieć na głos, co trzymasz w sobie, głęboko w głowie czy w sercu.

Ile już masz? Stronę, dwie czy trzy? Nie ważne, bo ważniejsza jest treść napisanych tam słów. Przeczytaj całość, jeśli jest dobrze, to podpisz się i poskładaj kartki.

Możesz je wsadzić do koperty, zaadresować ją i wysłać pocztą, możesz dołączyć do prezentu, możesz zostawić w widocznym miejscu lub podłożyć ją w ulubionej książce, tak, żeby adresat znalazł ja sobie sam, kiedyś…

To naprawdę najlepszy prezent, jaki możecie komuś dać. Szczególnie bez okazji.


1

sobota
05.12.2015
17
318

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zdecydowanie tak zrobię i to do dwóch osób. I też kręcą mi się łezki w oczach, jak o tym myślę, więc to chyba dobrze. Najlepiej właśnie bez okazji, bo uczucia okazji nie potrzebują.
Cudny wpis!

Cudowny pomysł i jeszcze nie zaczęłam pisać a już mam łzy w oczach. Wiem do kogo zaadresuję list i wiem do kogo skieruję to wszystko, co mi leży na serduszku :)
Szczególnie, że dużo lepiej czuję się w formie pisanej i wyrażaniu uczuć właśnie w ten sposób, aniżeli w mowie. Sama nie wiem dlaczego, ale łatwiej mi coś napisać, niż wydusić z siebie ;)

O, czyli zadziała ;) skoro już masz łzy w oczach.
Pisanie to trochę większa swoboda, masz więcej czasu i nie jest konfrontacja twarzą w twarz, co trochę ułatwia, chociaż nie wiem czemu czasem mamy opory coś powiedzieć, a przy pisaniu to gdzieś tam się chowa.
No i nikt nie przerywa myśli w takich listach, to też jest dobrze.

Listy pisuję regularnie i zgadzam się: łatwiej jest napisać niż powiedzieć, ale chyba nie zdobyłabym się na taką otwartość. No chyba że w stosunku do męża. Albo gdyby była ku temu okazja, tzn. jakaś sprzyjająca okoliczność.

Oj dawno temu napisałem swój ostatni list ;)

PS Czy ja potrafię jeszcze pisać piórem lub długopisem? Wszytko teraz piszemy w edytorach, drukujemy i tylko stawiamy parafkę. Straszne, ale niestety prawdziwe. :/

A nie zgodzę się, ja zdecydowanie wolę pisać pisać pisać niż drukować :) Drukuję tylko ważne pisma :)
I chyba to nie kwestia pracy, gdzie muszę pisać codziennie, bo by mi zbrzydło ;)

A ja pracuję z młodzieżą i jak dostaję pisemna pracę to czasami się zastanawiam czy taki uczeń w ogóle wie co to pismo, bo niektórzy oddają bohomazy na poziomie kilkulatka.

Ponieważ oni robią to, co napisałeś – wszystko w edytorach albo na fejsbukach… Real life i pisanie ręczne to zabytkowe rzeczy… :)