Paczka w Ruchu

Paczka w Ruchu to usługa podobna do Paczkomatów. Wysyłka jest tania, a przesyłkę odebrać możemy w wybranym kiosku Ruchu, których jest sporo chyba w każdym mieście. Tylko jak każda tania usługa, ma też swoje minusy.

Teoria

Nasza paczka jest w sklepie, trafia zapakowana do punktu wysyłkowego, trafia do najbliższej sortowni, zahacza zawsze o Sortownię Centralną w Warszawie, skąd transportuje się do najbliższego nam punktu Ekspedycji, skąd będzie mógł ją odebrać kurier kursujący do konkretnego kiosku. Dostajemy wtedy SMSa, że nasza paczka już czeka, a kod dostępu to jakieś cztery cyfry, które są niezbędne do odebrania przesyłki.

Całość śledzić można na stronie internetowej, gdzie komuś nie chciało się przygotować komunikatu ładowania danych ajaksem i zawsze odświeżam stronę przed kolejnym sprawdzeniem statusu, bo mam wrażenie, że samo kliknięcie „sprawdź”, gdy jakiś poprzedni wynik już mamy, nic nie daje.

W razie czego mamy dział pomocy, gdzie wyszczególnione są wszystkie kroki, a także możliwość kontaktu z Ruchem w sprawie przesyłki.

W sklepie Tania Książka dostawa PwR kosztuje 3,49 zł, w Dadada.pl oszałamiające 1 zł, a na cdp.pl za dostawę do kiosku nie zapłacimy nic. Wygląda to więc bardzo kusząco.

Paczka w Ruchu w praktyce

Pierwszą swoją styczność z Paczką w Ruchu miałam jakoś na początku roku, gdy kupiłam grę Zaginięcie Ethana Cartera na cdp.pl. Od razu już widać było główny problem – podają zbyt wczesny „oczekiwany czas dostarczenia przesyłki”. Dostajesz informację, że będzie konkretnego dnia, a dociera dopiero dzień później. W każdym razie, status przesyłki zmienił się na „wysłano SMS z kodem”, a ja na telefonie nic nie dostałam. Zadzwoniłam na infolinię, to był moment, kiedy byłam w trakcie zmiany karty SIM i wszystko jakoś tak średnio działało. Udało się poprosić Panią, by wysłała mi ten kod mailem. Zadziałało. Kilkanaście minut później przesyłkę miałam już w rękach.

screenshot-www.paczkawruchu.pl 2015-07-08 10-23-51

Drugi raz był zaledwie parę tygodni temu, tym razem były to książki z księgarni dadada.pl. Przesyłka utknęła na punkcie „W transporcie do kiosku”. I tak siedziała przez trzy dni, trzy dni po terminie. Zadzwoniłam do PwR, okazało się, że przesyłka zaginęła, po kontakcie ze sklepem dostałam informację, że przesyłka zostanie do mnie wysłana raz jeszcze. Następnego dnia dostałam w końcu SMSa z kodem i informacją, że przesyłka oczekuje. Ta stara, zaginiona. Co się więc stało? Przy przyjęciu przesyłek Pani z kiosku nie zauważyła mojej paczki z książkami (4 książki tam były, nie było to więc maleństwo) i na wejściu zeskanowała tylko przesyłkę przyczepioną do mojej. Drugi klient dostał SMSa, odebrał przesyłkę, a nawet dwie. Uczciwie jednak zwrócił otwarty karton po trzech dniach i wszystko się nagle odkręciło, a ja byłam w stanie dobrać się do swoich nowych książek.

Trzeci raz, czyli paczka odebrana dzisiaj, ze sklepu Tania Książka, gdzie wbrew nazwie, kupiliśmy Moleskine’y. Paczka w statusie „W transporcie do ekspedycji z SC” od wczorajszego poranka, dziś o siódmej rano SMS z kodem. Wszystko generalnie super, ale planowany czas dostarczenia był wpisany na wczoraj.

Gdzie jest błąd?

Jest to tania usługa, angażująca ludzi, nie do końca obytych jeszcze z takimi technologiami, którzy po prostu prowadzą sobie kiosk. Czas realizacji nie jest długi – 2-3 dni robocze. Przesyłka z Taniej Książki wysłana była w piątek z rana, dotarła we wtorek. Świetnie, prawda?

Jedyny mój problem, to właśnie ten planowany czas dostarczenia, jakiś taki oderwany od rzeczywistości, skoro żadna z trzech przesyłek nie dotarła na czas. Proszę, dodajcie tam zawsze ten dzień zapasu. Nikt nie będzie zły, jeśli to faktycznie przyjdzie na czas, a tak każdy przeżywa rozczarowanie, że na upragnioną paczkę trzeba jeszcze poczekać, mimo, że miała być.

Ogólnie

Jeśli macie blisko taki kiosk – sprawdźcie sobie. Ja do najbliższego mam może trzysta metrów, a w promieniu kilometra do wyboru kolejne co najmniej pięć. Tak, wiem, centrum miasta.

W przeciwieństwie do Paczkomatów nie możemy przesyłki odebrać w każdy dzień tygodnia o dowolnej godzinie, tylko jesteśmy ograniczeni do czasu pracy takiego kiosku, tylko czy to jest zawsze warte płacenia więcej za przesyłkę? To już Wasza decyzja. Ja jeszcze pewnie skorzystam z ich usług, chociaż i tak Paczkomaty to niewątpliwy lider w tej kategorii usług.

P.S. „W transporcie do ekspedycji z SC”

Oznacza to tyle, że wasza przesyłka właśnie wyjechała z Sortowni Centralnej znajdującej się w Warszawie i już niedługo trafi do regionalnego kuriera, który dostarczy ją do wybranego przez Was punktu odbioru.

wtorek
21.07.2015
53
50807

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak otrzymujecie te dziwne komunikaty i kody systemowe to paczuszka lata po Polsce z tydzień.Innym razem otrzymuje tylko kod w sms do odbioru, wtedy paczka jest w te 2/3 dni.

Nigdy nie miałem większych problemów z tą metodą, ale teraz… coś jest nie tak. Paczka nadana 14 lutego, do dziś nie trafiła do punktu odbioru (czyli do kiosku). Konsultant z infolinii zaoferował „wysłanie ponaglenia do magazynu” xD Następnym razem nie będę cebulił tych 2 zł i odbiorę paczkę na poczcie.

Ja swojej paczki też nie otrzymałam, utknęła w sortowni centralnej i słuch po niej zaginą. dzwoniąc na infolinię też pomocy nie otrzymałam ” wysłałam ponaglenie do magazynu proszę czekać”.
Ostatni raz wybrałam tę opcję dostawy.

Mam dokładnie identyczny problem! Od 17.02 do teraz mam status „paczka jest w drodze do punktu odbioru. Już dziś będzie gotowa do odbioru we wskazanej lokalizacji”. Dzwoniłem na infolinię (20.02) i dokładnie to samo – ponaglenie do magazynu.

Moje paczki dochodzą bez żadnego problemu. Może nie zamawiam za często ale wiem jedno, że paczka w ruchu jest opcją, którą mogę polecić i jeśli tylko znów coś zamówię z pewnością z niej skorzystam.

Każdemu zdarza się nie wypał nie wiem w czym jest problem ja osobiście wole odbierać swoje przesyłki w RUCH przy okazji jak kupuję prasę nie muszę stać w kolejce jak ma to miejsce na poczcie- korzystam już możliwości odbioru paczek RUCH i jestem bardzo zadowolony.

Nie rozumiem ludzi, którzy tylko narzekają, wybór jest zawsze. Mi taka forma przesyłki odpowiada więc z niej korzystam :)

Nie wiem może tylko ja mam takie szczęście,ale trzeba zacząć od tego,że w moim kiosku mam bardzo miłą panią,która zawsze doradzi i pomoże.Dlatego jak zobaczyłam na Allegro,że jest możliwa wysyłka do wyznaczonego kiosku Ruchu to nie wahałam się ani przez chwilę.I miałam rację,bo i tym razem się nie zawiodłam.Wszystko według wcześniejszych informacji.Polecam.

Nie rozumiem tej frustracji, jak ktoś che mieć paczkę od kuriera, gdzie tam też zdarzają się błędy ludzkie to można zapłacić te 15 zł i czekać w domku na paczkę. PwR kusi ceną, ale i też tym,że można ą odebrać przy okazji bo jak wspomniano w tekście kiosków jest w bród. Ja osobiście jestem zadowolony i mogę z czystym sumieniem zarekomendować PwR

Ja też wolałam poczekać na paczkę w kiosku niż dostać kurierem i wszystko potłuczone. A tak od razu spokojnie sprawdzę,a nie jak z kurierem,który mówi,że nie będzie czekał bo nie ma czasu.Tak więc spokojnie ale tanio i solidnie,dotarła cała i bezpieczna.

Na szczęście mamy kilka możliwości dostarczenia paczki. Jak chcę mega szybko – to kurier- ale muszę wtedy być dostępna w danym momencie, więc muszę się zastanowić gdzie wysłać – firma, dom. Paczkomaty? Nie są po drodze, więc już odpuściłam sobie. Od jakiegoś czasu próbuję przez paczkę w kiosku – bo jest mi najbliżej i po drodze. Może idzie z 2-3 dni – dla mnie to jednak nie problem, ale wybór pada na taką formę, bo jest po prostu najwygodniej. Póki co wszystko idzie gładko.

Jeśli chodzi o mnie to akurat mam bardzo blisko do kiosku Ruchu dlatego zamawiając coś przez internet bardzo często korzystam z opcji odbioru paczki w kiosku. Dostanę SMS na telefon, że już jest do odbioru i pędzę. A z tymi kurierami to wiecie różnie bywa wydzwaniają trzeba się umawiać żeby być o tej godzinie w domu no, jest to trochę niewygodne. Ja polecam paczkę w ruchu.

ja jebie… ale macie problemy z czasem… to co kupujecie i czekacie to nie śmietana czy mleko niepasteryzowane że po 2 dniach idzie do wyjebania….

Ja skusiłem się trzeci raz na tę usługę i chyba ostatni. Pierwsza paczka dotarła w 5 dni roboczych. Wolno, ale spokojnie :0 Druga przez dwa tygodnie była w drodze do magazynu Centralnego. Wysłana z Piaseczna szła do Warszawy dwa tygodnie. Podejrzewam, że przyczepili ją do biednego gołębia pocztowego i nie rozwiązali mu skrzydeł. Biedak na piechotę zaiwaniał.

Teraz coś mi odbiło i zamówiłem trzeci raz. Tym razem książki na prezent dla córki. Urodziny miała przedwczoraj – a paczka wysłana w środę 03 lipca leżała w magazynie centralnym cztery dni zanim ktoś się po nią schylił i we wtorek skierował do punktu odbioru, gdzie do dziś (piątek 12 lipca) nadal nie dotarła. Rozumiem dzień, dwa opóźnienia, ale przesłanie paczki w dwa tygodnie to kpina, nawet jak na standardy kapryśnej poczty – to bije ona Ruch na głowę. Niech żyją więc paczkomaty :)

Ludzie, a może trzeba do tego podejść inaczej. Chcesz mieć towar na drugi dzień zapłać za kuriera 20 zł. Jeśli nie miałeś kupionego przedmiotu przez poprzednie lata swojego życia, to jaka różnica czy paczka przyjdzie za 2 dni czy za 5 dni??? Trzeba było kupić towar 5 dni wcześniej.
Ja korzystałem kilkakrotnie, paczka była po 2-3 dniach, bez żadnych problemów.
Natomiast kiedy pilnie potrzebowałem ładowarki za 30 zł i nie chciałem płacić 20 zł za kuriera zamówiłem w AGDEuroRTV. Było napisane, że realizacja DO 3 DNI, odbiór w sklepie. A towar dotarł po 8 dnich. Gdybym wiedział kupiłbym w necie i kurierem była by następnego dnia.
Ale na wspomniane w powyższym tekście książki chyba można poczekać dzień, dwa dłużej ;-).
To usługa tylko za 6,70 zł ;-).

Ja już dwa tygodnie czekam na paczkę. To mój pierwszy i ostatni raz. Wolę dorzucić kilka groszy i mieć nieco szybciej. Z tego co czytam ludzie piszą, że czas oczekiwania jest za długi, a z drugiej strony można powiedzieć „a czego się spodziewałeś”? No ja myślałem o 3 dniach poślizgu i to by było akceptowalne, a tak nie jest, czas oczekiwania o wiele za długi, wolę dorzucić parę złotych. Nie polecam też pocztexu – najgorsza z możliwych opcji. Jedyny kurier który zostawia avizo. Do tego paczki często uszkodzone.

Zamówiłem paczkę 27 lutego z rana, została wysłana dzień później ok 15 do dziś jeszcze nie dotarła do centrali w warszawie, domyślam się, że czekają mnie jeszcze przynajmniej 2 dni czekania aż łaskawie paczka dotrze, mam nadzieję, że chociaż kiosku natrafię na tego lepszego sprzedawcę.

Moja paczka została przekazana do magazynu regionalnego 14.12 i taki status się nie zmienia mam nadzieję że w Nowym roku dotrze ;)

Dość często zamawiam opcję paczka w ruchu i nie miałam jeszcze problemów aż do dnia dzisiejszego. Paczka wysłana w czwartek, wg śledzenia do 14.12. jest na opcji paczka została przyjęta w magazynie centralnym. Mam tylko nadzieję że przyjdzie przed świętami. Do paczkomatów też często zamawiam, nie mam z nimi żadnych problemów. Czasami sama wysyłam paczki paczkomatami.

Najgorsze jest to, że zawsze otrzymuję przesyłkę zakurzoną. Pani w kiosku trzyma przesyłki na zakurzonej podłodze. Owinięte w czarną folię streczową elektryzują i przyciągają kurz do powierzchni. Później ja taką paczkę niosę pod pachą a kurz zostaje wtarty w ubranie. Oczywiście kurtkę od razu wrzucam do prania. Sami oceńcie , czy jest to usługa zrealizowana na wysokim poziomie

Najtańsza usługa transportowa przesyłek nie może być idealna. Czas dostarczenia przesyłki znacznie się wydłuża względem deklaracji. Moim zdaniem, polecam najtańsza opcję wysyłkowa na dzień dzisiejszy która poprze niską cenę usługi musi długo trwać.

Zdecydowanie się z tym zgadzam – usługa jest warta swojej ceny, mają tylko problem z estymacją (dzień/dwa dłuższa estymacja by nie zaszkodziła), bo czas realizacji i tak nie jest długi – często szybszy niż poczta, tak realnie.

pewnie mieszkasz po drugiej stronie magazynu centralnego i pracujesz tam i przekladasz swoje paczki i jakims fartem trafijaja ostatniego dnia „na czas”

Skorzystałam pierwszy raz z paczki w Ruchu. Szła 6 dni. Pomyślałam, że może przypadek, może gdzieś po drodze mała „awaria”. Zamówiłam kolejny produkt. 21 sierpnia paczka wyszła. Dziś jest 30 sierpnia. Status paczki? od 4 dni: paczka drodze do punktu odbioru. JEDNA WIELKA KPINA !!!!! Nigdy więcej paczki w Ruchu. Czy ona idzie z Chin???!!!

Ja od 4 dni mam na śledzeniu, że paczka czeka na odbiór. W wybranym punkcie baba nie wie o co chodzi – zrezygnowała z usługi 2tyg wcześniej. Zero smsa, zero adresu gdzie paczka została skierowana. Infolinia… niewiem czy ktoś tam w ogóle żyje, melodyjka leci w słuchawce od 30min.

Strzeżcie się tej usługi!!!!! Zero profesjonalizmu, zero Regulaminu usługi na stronie, zero możliwości dodzwonienia sie do nich. Paczka – według nich – miała dojść w ciągu 2-3 dni, idzie dzień… 8 i dopiero jest w magazynie centralnym!!!!! Jajca jakieś, Ja nie robiłem zakupów w Australii tylko w Polsce! Ile może jechać paczka???????????????? Kpina! Never more!!!!!!

parszywy kurier, unikajcie go. Paczka odebrana ze sklepu w Poznaniu 10-go, dotarła do magazynu centralnego 12-go, wyszła z niego 13 i do mnie dotarła 16-go. Jak z tego kuriera korzystanie to załóżcie minimum tydzień.

No proszę jaka młoda i obyta pisze tekst a założyłabym się, że ja 50+ zagięłabym Cię ze 100 razy
w tych , jak to nazywasz technologiach. Oceniasz panie 50+ patrząc na swoją mamę lub na tę jedną panią z kiosku, która miała trudny dzień i nie przyjmujesz do swojej młodej główki, że większość pań po 50 jest o niebo mądrzejsza od niejednej panienki z okienka a właściwie z bloga.

Tu nie chodzi o linczowanie ale o trochę myślenia co się pisze, gdyż swoim tekstem oburzyłaś a może i obraziłaś wiele Pań po 50. A jakiż to fakt stwierdziła Pani, że uważa wszystkie kobiety po 50 za nierozgarnięte? Że jedna Pani w kiosku się pomyliła? Wiek Pani ponad 20 lat lub 30 ale myślenie gimbazy

Serio? Czy ja wiem. Dla niektórych osób z pokolenia wyżej to wciąż jest problem jak gdzieś jest QR code do ze skanowania czy jakaś aplikacja, po której trzeba klikać. I czy kogoś obrażam? Naprawdę? Ja rozumiem, że w internecie się przyjęło wszystko brać jako atak, ale tam naprawdę nie było napisane „OMG, przez te stare baby wszystko jest wolniej” tylko stwierdzenie faktu, że przez to, że usługa jest nowa to zdarza się, że jest problem z obsługą tego wszystkiego.
(i nigdzie nie pisało, że WSZYSTKIE KOBIETY PO 50 SĄ NIEROZGARNIĘTE.)

I nie, nie że jedna Pani się w jednym kiosku pomyliła, bo niestety takich sytuacji miałam ze trzy w różnych miejscach i wcale nie w jakiejś wsi zabitej dechami, tylko w średnim mieście na środku Śląska…

Prawda jest taka, że osoby po 50-tce (osoby, nie kobiety-płeć nie ma tu żadnego znaczenia) nie radzą sobie z nowoczesną technologią. Są wyjątki potwierdzające regułę, być może Pani pracuje w branży w której pracownicy muszą być na bieżąco i są to ludzie wykształceni i systematycznie szkoleni. Ci którzy nie pracują z tym na co dzień niestety nie radzą sobie tak dobrze. Mówię to na wielu przykładach. Mama-niby chodzi z telefonem i siedzi na fb a żeby zmienić dzwonek w telefonie jeśli nie ma takiej opcji bezpośrednio przy muzyce-przyjeżdża do mnie. Teściowa niby non stop w necie, ciągle coś czyta, gra, a ze zmianą tapety ma problem. Widżet zniknie też prosi o pomoc.
W pracy 95% osób 50+ a nawet młodszych nie potrafi ogarnąć najprostszych rzeczy (jak wysłać maila z załącznikiem, skorzystać ze skanera, drukarki, czy jakiegoś arkusza kalkulacyjnego zamiast ciągle klepać to samo na kalkulatorze). Nasze panie w administracji nie potrafiły z kolei zapisać sobie załącznika jaki im w mailu wysłałam. Można tak wyliczać do jutra. To nie ich wina, po prostu kiedy byli młodzi nie robili takich rzeczy i nie mają takiej wprawy.

Paczka w Ruchu to totalna głupota. Jedyną zaletą jest dość niska cena, rzadko przekraczająca 5zł. Wady?
– brak aplikacji mobilnej, inne aplikacje do śledzenia paczek nie wspierają tej usługi
– śledzenie paczki na stronie to jakieś nieporozumienie, nie widać wcześniejszych statusów, a jedynie status aktualny (i tak są one rzadko aktualizowane, kiedyś z magazynu centralnego nagle był u kuriera w kieszeni)
– kioski są często zamknięte bez powodu, mają mocno ograniczone godziny pracy (przynajmniej u mnie, do 18 to chyba najdłużej czynny kiosk w Bydgoszczy)
– proces odbierania przesyłki też nie jest idealny, bo przeważnie jest tak, że w takich kioskach kupują starsi ludzie, a chyba każdy wie, jak to wygląda. W skrócie muszę sobie poczekać 5-10 min, zanim zostanę obsłużony
– prędkość identyfikowania paczki – no jasna cholera, jak odbierałem przesyłkę z sfd to Pani nawet nie wiedziała, czym jest owa usługa… Po wyjaśnieniu Pani z kiosku sobie magicznie przypomniała (wow), ale to nic nie dało, czekałem z 5 min na odbiór, zanim Pani sprawdzi przesyłkę skanerem, wprowadzi dane do systemu
– wyjaśnienie statusów przesyłki to istny koszmar, co to znaczy ” Paczka została przyjęta w magazynie centralnym”? Gdzie jest ów magazyn, jak długo w nim będzie, jakie procedury tam zachodzą? Brak żadnych dodatkowych informacji, po prostu lanie wody pod nazwą „tracking order”.
– dbałość o przesyłkę – przesyłkę dostałem całą wymiętoloną. Na szczęście były tam tyko suplementy, które nie są podatne na tego rodzaju uszkodzenia mechaniczne, ale bałbym się tym wysyłać sprzęt elektroniczny.
Zbliżając się ku końcowi wypowiedzi – jedyną zaletą jest stosunkowo niska cena, bo paczki idą szybko, biorąc pod uwagę ów cenę. Porównanie tej usługi do paczkomatów byłoby obrazą całej firmy InPost.

ja od tygodnia jestem kobietą 50+ czyli z posta choć nie wprost, wynika, że starą i nie kumatą cyt.”nie do końca obytych jeszcze z takimi technologiami (często w kioskach siedzą kobiety 50+), którzy po prostu prowadzą sobie kiosk”…Cóż, kiedy do Polski wchodziły nowe technologie, komputery, nowe programy to ja byłam 25+ i proszę mi wierzyć, miałam mnóstwo czasu, żeby „ogarnąć” elektroniczne nowinki lepiej i dłużej niż nie jeden młodziak. Wiem z doświadczenia, że dotyczy to wielu tak strasznie sędziwych kobiet jak ja, które z pewnością nie są ograniczone umysłowo i potrafią zeskanować kod z paczki.:( Proszę pozbyć się stereotypów albo dokładniej oszacować wiek osób, którzy faktycznie mogą mieć trudności z nowinkami.

„nie do końca obytych” nie znaczy, że nie obytych wcale. Szczególnie, że w danym kiosku taka usługa jest na przykład dopiero od miesiąca czy dwóch, a przy skanerach kodów QR to czasem i młodsi wymiękają.

Chodziło tu jednak o to, że trzeba mieć troszkę cierpliwości, bo to nie paczkomat, gdzie komputer robi wszystko za nas i nie poczta, gdzie człowiek w okienku jest nauczony robić dokładnie to, czym się zajmuje. Wydawanie paczek to coś ponad standardową obsługę kiosku i trzeba to mieć po prostu na względzie i nie chodziło tu o żaden „prztyczek” w kierunku starszych osób.

Gratuluję Pani obycia z elektroniką! Jest wiele osób w Pani wieku i młodszych, którzy wciąż mają z tym problemy. Może to kwestia tego, że jestem z mniejszego miasta, gdzie stały internet do domów wszedł grubo po 2000 roku, a usługi elektroniczne nie były na porządku dziennym.

Dopiero teraz ogarnęłam, że mam 2 paczkomaty w rodzinnej mieścinie. I 1 nieśmiertelny kiosku Ruchu. Ja nigdy nie miałam problemu z żadnym z tych dostawców. Raz na książkę z PwR czekałam długo, ale to chyba był problem z wysyłającym.

Telefonicznie się z nimi najlepiej skontaktować chyba. A śledzenie nie działa? Ciekawe. Tam jest kretyńsko to zrobione, bo nie pokazuje np. jak numer przesyłki jest błędny, a czasem sklep już poda numer, a oni jeszcze jej w systemie nie mają. Chyba, że działało a teraz nie działa?

Zdecydowanie jestem za paczkomatami – sprawdzone, niezawodne i proste w obsłudze. Może i paczka w ruchu to jest coś nowego, co można przetestować, ale wolę zapłacić trochę więcej, niż potem zastanawiać się, gdzie moja paczka. A do korzystania z paczkomatu przekonało mnie to, że mam go zaledwie skrzyżowanie od mojego mieszkania.

No tutaj logistyka jest zazwyczaj na pierwszym miejscu, chyba, że wysyłka paczkomatem to połowa kwoty produktu, który kupujesz, bo wtedy najlepiej jednak wybrać najtańszą opcję. Ja mam do najbliższego kiosku jakieś 200-300 metrów, do Paczkomatu ponad kilometr i to jeszcze w kierunku, gdzie po prostu nie bywam ;) Ale usługa generalnie nowa i jeszcze trochę wadliwa, chociaż w komentarzach widać, że tylko ja mam takiego pecha do nich.

W mojej okolicy prawie nie ma (a właściwie nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek widziała :)) Kiosku Ruchu, także dla mnie Paczkomat jest zdecydowanie rozsądniejszym rozwiązaniem. Jest kilka złotych droższy ale wciąż dość tani jak na tego typu usługi.

Ja mam w zasadzie ze trzy-cztery razy bliżej do Kiosku Ruchu i zawsze po drodze w strategiczne miejsca, Paczkomat jest w totalnie nieuczęszczanym kierunku, więc warto było rozważyć.
Nawet w mojej małej rodzinnej mieścinie jest ich 6 :D Wszędzie praktycznie w promieniu paru kroków od Paczkomatów, strategicznie! Generalnie, Paczkomaty są naprawdę tanie i przy tym mam do nich naprawdę duże zaufanie. Nigdy nic mi nie zginęło i docierało w ekspresowym tempie.

Jak kupuję coś z allegro to zwykle cena przesyłki Ruch/Paczkomat wynosi ok 3 zł/9 zł dla mnie to przy zakupie pojedynczej książki (a czasem inaczej się nie da, bo innych interesujących książek nie ma w sprzedaży danego dostawcy) spora różnica. Nie są to ceny usług, tylko takie, jakie sobie sprzedawcy ustalają i wyraźnie preferują Ruch.

Paczka w Ruchu jest skierowana raczej w całości dla firm, więc są to ceny indywidualnie ustalane ze sklepem. Może mają trochę mniejszą marżę za przesyłki? Może zależy im na ilości po prostu? Nie widziałam nigdy Paczkomatów w niższej cenie niż PwR. Najtaniej było chyba około 5 zł. Ktoś pewnie próbował zrobić fajniejsze ceny, ale nie wyszło.

Miałeś jakieś ekscesy z PwR czy zawsze wszystko na czas i tylko ja jestem taka pechowa?

Wszystko zawsze wzorcowo, pomijając fakt, że pod złym adresem umieszczono ów kiosk w systemie, zgłosiłem to mailem i wykasowali adres (pozostał tylko opis, gdzie dokładnie jest kiosk, bo on sam numeru nie posiadał, a jest na skraju dwóch ulic).

W praktyce Paczkomaty działają z podobną prędkością co PwR. Zamawiane w piątek towary docierają zwykle we wtorek. Paczka w Ruchu ma tą przewagę nad paczkomatami, że po drugiej stronie jest kioskarz, który starszej osobie podpowie że musi mieć kod aby odebrać paczkę.

Na Paczkomaty nigdy nie czekałam dłużej niż 48h, serio :D Ale mam szczęście, bo do Paczkomatów tych co wybieram, paczki docierają też w sobotę. Tutaj towar zamówiony w czwartek jest we wtorek, poprzednia zamówiona w środę, dotarła w poniedziałek, przez cyrk odebrałam dopiero w piątek.

Ale tu paczka czeka 5 dni, w Paczkomatach 72h, liczone z weekendami.

Faktycznie, o przewadze kontaktu z człowiekiem dla ludzi, którzy odbierają taką przesyłkę, kompletnie zapomniałam.