Nareszcie.

Moje piękne ikonki mają sens.

Cieszę się jak głupia, z pastelowych kolorów też. Może wreszcie będę zadowolona trochę dłużej?


Fitbit działa. Liczę kalorię. Zaraz idę na spacer.

Muszę jeszcze dojść do ładu ze spaniem, a raczej, ze wstawaniem. Mam budzik na 7:06, budzi mnie codziennie. Otwieram oczy i wcale nie czuję potrzeby zasypiania z powrotem. Problem brzmi: jak zwlec tyłek z łóżka?

Muszę znaleźć coś, co utrzyma mnie zdala od spania. Filmy? Seriale? Gry?

Ogół nie wystarcza. Może powinnam pójść w konkrety? Zrobić plan?

Macie może jakieś sprawdzone sposoby na poranne wstawanie?

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

3

Komentarze (3)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jakub Kociszewski napisał(a):

Ja ustawiam sobie pięć budzików, każdy w innym kącie pokoju z jakimś wkurwiającym dźwiękiem który przyprawia o migrenę. Jakoś działa ten system póki co.

Yzoja napisał(a):

No właśnie, jak powtarzam, problem nie jest wstać. Bo mogę iść siku, wypić szklankę Pepsi, tylko muszę się czymś zająć, żeby ostatecznie nie wrócić do łóżka i nie spać standardowo do 8:35 :P

Jakub Kociszewski napisał(a):

Wybacz, o tej w porze w niedziele mój mózg ledwo łapie cokolwiek :P