Safe wylądował na Netfliksie już jakiś czas temu, dokładnie 10 maja. To już przeszło dwa miesiące i po takim czasie, to większość już nawet nie pamięta, jak wciągnęła nosem kolejny sezon Narcos czy 13 powodów, dlaczego Hania Piekarska jest niedobrą dziewczynką.

A jednak jakoś ostatnio dopiero ludzie odkrywają Safe. W tym ja. Obejrzeliśmy pierwszy odcinek, odłożyliśmy na kupkę „za chwilę” i wróciliśmy pewnego weekendowego popołudnia by przepaść na kolejne 7 godzin. Ciurkiem. Netflix już nawet nie pytał, czy na pewno dalej oglądamy.

Do sedna jednak:

  1. Michael C. Hall, znany chyba wszystkim jako Dexter. Aktor wcale nie ładny, którego po obejrzeniu tego serialu się po prostu bezwarunkowo uwielbia.
  2. Michael C. Hall z brytyjskim akcentem. W pierwszej chwili trochę dziwnie, ale człowiek się szybko przyzwyczaja.
  3. Aktorzy znani z brytyjskich produkcji, bo wiecie Sophie grała w Sherlocku, a Pete w Doctorze Who.
  4. Dobra muzyka jest podstawą każdego dobrego filmu i serialu, a tu nie jest inaczej.
  5. Fascynująca fabuła, napisana przez autora kryminałów, Harlana Cobena. W przeciwieństwie do filmowych czy czysto serialowych produkcji, tło większości bohaterów jest bogate, a do rozwiązania zagadki jesteśmy w stanie dojść sami na późniejszym etapie historii. Nadal nie odbiera to frajdy z seansu.
  6. Przerysowana rodzinka Kardashianów — absolutnie uwielbiam.

Poza tym, to tylko 8 odcinków, w których dostajemy pełną historię. Mamy dużo drugoplanowych wątków, trochę emocji, mamy moment, gdy razem z bohaterami odczuwamy ich stres i te chwile pełne humoru. I przede wszystkim mamy puzzle, które odkrywamy w złej kolejności, ale ostatecznie układają się w całość. Jak w Broadchurch.

A tak, fabuła.

Strzeżone osiedle i zaginiona nastolatka.

Safe znajdziecie oczywiście na Netfliksie.

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

10

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *