Wyzwanie trzy słowa – party

Kolejny dzień wyzwania, słowem na dziś jest party, czyli coś w sumie nawet trudniejszego niż crazy. Imprezowiczką nie jestem, nigdy nie byłam i już raczej nie zostanę… Ale czasem gdzieś coś się zdarza, co podejść może pod ten temat.


100134791685041539g4VCoNr7cPARTY  (5.08)– imieniny przy rodzinnym stole czy Sylwester w dyskotece – serio, tak się kiedyś bawiliśmy wszyscy. Dziś opowiedz o jakiejś niecodziennej imprezie na której byłaś lub zorganizowałaś. Może masz pomysł na WOW? Inspiracji jest tyle, że i Ty możesz puścić wodze fantazji i pokazać innym co Ci chodzi po głowie.


Ja i moje pojęcie na temat imprezowania, no tak. Nie wiem czy wiecie, ale ja nawet opuściłam własną studniówkę! Nie byłam nigdy na żadnej no i już nie będę. Nie żałuję, szczerze, byłam w tym dniu w innym miejscu, bawiłam się dużo lepiej i mogę Wam opowiedzieć jak wygląda ciąg przyczynowo-skutkowy potwierdzający, że gdyby nie to, że nie poszłam na studniówkę, to nie siedziałabym teraz na Śląsku, nie poznałabym Krzyśka i ogólnie całe moje życie potoczyłoby się inaczej. A wszystko właśnie przez ten jeden dzień.

17536_1185359234205_1590797_n

Nazywało się to Battle of Skarland i było bitwą BBoyów. Uwierzcie – niezapomniane przeżycie. Poznałam wtedy masę fajnych ludzi, dostałam się na after party, nawet mam zdjęcie z Grubsonem. Było świetnie. Wszystko zaczęło się o 11, skończyło dla mnie koło drugiej w nocy, trwało więc zdecydowanie więcej niż studniówka, była muzyka bardziej moja i strój, który nie przyprawiał mnie o ból głowy na samą myśl.

To ogólnie były fajne czasy, koniec liceum, koncerty w Semaforze, te hip-hopowe, bo Pokahontaz wstrzelało się w mój gust znacznie bardziej niż Happysad, który grał tam co parę miesięcy.

17536_1185359314207_751130_n

Tak więc moje Party to właśnie ten Battle of Skarland. Dużo uśmiechów, dużo znajomych, nawet trochę tańczyłam! Czego trzeba więcej?

W pierwszej chwili chciałam co prawda pisać o weselu, które będzie teraz w sobotę, ale bez gdybania. Jedziemy z dziećmi, więc szczerze nie sądzę, że się jakkolwiek wybawimy, tym bardziej, że Krzyśkowi daleko do rozrywkowego typu i jak się go uda wyrwać na chociaż jeden taniec to będę przeszczęśliwa.

Z czym Wam się kojarzy słowo party?

środa
05.08.2015
7
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed erą internetu „party” to było takie spotkanie ludzi z tzw. demosceny, czyli fanów programowania, którzy z różnych stron zjeżdżali się z komputerami na spotkania dziś określane społecznościowymi ;)

Dzięki ;D taki ze mnie widzisz był odludek w Liceum, że nawet nie miałam ochoty na studniówkę iść. Nie miałabym nawet z kim iść, ale to już chyba mniejszy problem ;) poszłam za głosem serca, było super. W moja klasa wspomina ten wieczór z niesmakiem, bo dużo dziwnych rzeczy się tam działo ;D