Nałogowo przeglądam justwatch z zaznaczonymi subkskrypcjami, które posiadam. Rzucił mi się wczoraj w oczy tytuł XX, z trupią czachą zrobioną z odcisku ust. Już brzmi dobrze. Erotyk? Horror? Klikam, żeby się dowiedzieć i dostaję informację, że to horror antologia.

Horror.
Antologia.

Ja już jestem kupiona. Korci mnie teraz, żeby go włączyć, ale przeceż jest dopiero południe, dzieci siedzą obok i oglądają TV, a ja przecież powinnam pracować.

No tak, mam jeszcze do skończenia Christmas Horror Story.

A, wiecie kto jest w obsadzie XX? Nie wiecie, bo skąd możecie. A nawet jak zauważycie, to nic Wam to nie powie. W każdym razie, jedna babeczka z Darknet.

Poza tym w kolejce jakiś Happy Camp z oceną 3.6 na IMDB.

Chyba powinnam gdzieś pilnować takiej listy filmów, bo potem zapominam, jak to ja.

PS. w końcu mam internet, który działa z Shudderem, więc obejrzałam tam już Battle Royale. Do nadrobienia mam też filmy mojego nowego ukochanego duetu (Adam Wingard / Simon Barrett, jeśli przegapiliście), ale V/H/S będę miała na Blu-Rayu, więc poczekam.

Opieprzam się strasznie ostatnio. Źle mi z tym. Ogólnie wszystko jest do dupy. Pofarbuję się dzisiaj na różowo, to może mi przejdzie.

PS. o nie, właśnie znalazłam kolejny film, który 3 dni temu wyszedł na Amazonie. Trzeba porzucić spanie. Koniecznie.

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

0

Komentarze (0)