23 czerwca 2015

Attention whore


o interneciespołeczeństwo

Scrolluję Facebooka i Twittera co najmniej kilka razy dziennie, trafiam na różne śmieszne obrazki, czytam jeszcze śmieszniejsze komentarze. Czasem jednak zastanawiam się nad ludźmi, którzy wypisują niektóre rzeczy pod zdjęciami na fanpage’ach mających tysiące fanów…

Granie na konsoli

To takie straszne. Po pierwsze: grasz w gry. Jesteś kobietą i grasz w gry, jesteś super. Jesteś tą jedną na milion. Oh wait, no nie. Połowa Twoich znajomych gra, bo na upartego to można liczyć nawet te fanki klikania na Facebooku w Candy Crush Saga. Konsola? Postawmy Ci kobieto pomnik! I wszystkim nastolatkom, które marzyły o posiadaniu Xboxa 360 lub Playstation 3, wszystkim dziewczynkom, które spędzały popołudnia przy Playstation 2.

Oglądam porno, kochajcie mnie

Przyznanie się do grania (wstyd i hańba) to jeszcze nic w porównaniu z kobietami, które teraz pod tym zdjęciem chwalą się tym, że też oglądają porno – ale większość kobiet to przecież ukrywa. To takie straszne, jak można nie chcieć wykrzyczeć światu, że oglądasz pornografię. Więc krzycz, niech patrzy mama, tata, rodzeństwo, wszystkie ciotki, które w każdą niedzielę klęczą przed ołtarzem i przez najbliższe dwa tygodnie będą się modlić w Twojej intencji. Niech spojrzy Twój przyszły pracodawca, bo akurat zerknął na Facebooka (takie czasy). Gratuluję.

A ja…

W sumie nie wiem co bardziej żałosne, chwalenie się oglądaniem porno, czy robienie z siebie takiej fantastycznej kobiety, jak te wszystkie, które zamieściły komentarze typu:

a ja mu tylko powiedziałam, że lubię motoryzację

Albo jeszcze te wszystkie kobiety, które tak dobrze znają ten „gatunek” kobiet…

takiej kobiecie to bardziej by się spodobała krata piwa niż bukiet kwiatów

No tak, bo jak gram w gry i oglądam porno to od razu chodzę też w podartej flanelowej koszuli i co weekend spotykam się z kumplami w spelunie, gdzie do trzeciej w nocy pijemy Żubry. Aha.

 

A Ty co jesteś w stanie napisać w Internecie, żeby zdobyć parę lajków i się dowartościować? A tak całkiem serio, myślicie nad tym co piszecie w internecie?


 

P.S.

Jestem attention whore. Nie w ten sposób, ale jestem. Pod moimi zdjęciami na instagramie jest pełno tagów, bo chcę pełno lajków. Wrzucam swoje filmiki z gry i kolorowe włosy na odpowiednie subreddity.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarzy: 13

Kamila S napisał(a):

A to przypadkiem nie jest taki trend teraz?
Pamietam moment, mimo że miał miejsce 7 lat temu, kiedy coś się przełamało i zaczęliśmy w sposób szczery rozmawiać z kumplami o seksie. Porównywać doświadczenia, wspominać filmiki (raz dostałam url do vid wyłącznie z uwagi na muzykę XD) opowiadać co ciekawsze historie kołysząc się ze śmiechu. I wiesz Angie, nikt nie robił tego dla prestiżu. My po prostu tacy jesteśmy i myślę (podobnie jak Ty), że wiele osób jest ;) Seks jest fajny… i gry też. Co sprowadza mnie do wzmianki o lan party sprzed kilku lat i złamanym wibratorze =D (ktoś na niego nadepnął, ale humor wokół ciągnął się tygodniami).
Pamiętam też zaciekawione spojrzenia na uczelni, więc tak sobie myślę, że w oczach moich koleżanek studentek rozchichotana samica w męskim stadzie też była attention whore. Otóż nie.

Jak jest dzisiaj? Czy aktywnej seksualnie dziewczynie gamer chodzi o +10 do zajebstości? Co jeżeli rzeczywiście lubią rt i nie chcą żyć w świecie ubłódy :) ?

Yzoja napisał(a):

Jakoś mi zniknął ten komentarz.

Są pewne granice, nie czepiam się ludzi, którzy faktycznie zachowują się w ten sposób na co dzień, tylko o te 90% osób, które próbują zabłysnąć i zgarnąć lajka rzucając wyznaniami, do których nigdy wcześniej się nie przyznawały.

Też zawsze byłam samicą w męskim stadzie, high five! I jasne, można tak sobie myśleć, jak siedzę i gram w BFa, że robię to tylko po to, żeby być taką super dziewczyną, a może to po prostu kocham? To dla mnie nieszkodliwe attention whore, a wpis miał traktować o właśnie takich „super cool” z doskoku, jak trzeba coś napisać, bo generalnie to na fejsika wrzucam kłizy, konkursy i obrazki z kwejka, udostępniając w międzyczasie wpisy z natemat o tym jak bardzo gry niszczą dzieci, czy coś.

Sisters92 napisał(a):

My zastanawiamy się, zanim coś napiszemy. Trzeba też chwilę pomyśleć, jak dany komentarz o nas świadczy i, tak jak wspomniałaś, że np. może go przeczytać nasz pracodawca…

Juiz napisał(a):

Ej, no przyznaję, głupia jestem bo nie wiem o co w tym wpisie kaman. Tzn wiem, ale nie wiem.
Ale wynika z tego, że jestem AW jak najbardziej, bo zdarza mi się testować zabawki dla dorosłych i jakoś się z tym nie kryję, choć też wcale jakoś specjalnie nie wrzeszczę o tym w koło pierdoło.

Apropos AW to mi się taki wpis Nat przypomniał: http://proseksualna.pl/kontrowersje/ile-jest-w-tobie-kuwy-atencyjnej/

Yzoja napisał(a):

No właśnie, nie wrzeszczysz w koło. Po prostu się z tym nie kryjesz (chwała Ci). Nie kryjesz się zawsze, a nie od święta, jak ktoś wrzuci obrazek, jakie to kobiety oglądające porno są super. O to mi właśnie chodzi – udostępniasz na fb, jesteś tego w pełni świadoma i nie udajesz, że jest inaczej. Założę się, że każda z tych kobiet podczas rozmowy z rówieśniczkami nie przyznałaby się do oglądania porno, no bo jak to.
Ale jak trzeba pokazać, że się jest super dziewczyną, to jasne, już lecę powiedzieć, że też taka jestem! ;D

Juiz napisał(a):

Wiesz, z tym udawaniem to głupota. Mnie po prostu brak czasu na takie pierdoły, mam poważniejsze problemy niż to czy jestem super czy nie (ale nie, nie jestem – gdybym twierdziła inaczej zawsze znajdzie się ktoś, kto mi dopieprzy uważając, że sam jest lepszy) i nie marnotrawię własnych sił i czasu by kogokolwiek przekonywać. I tu mi właśnie w głowę wjechało, że AW jest zazwyczaj (nie twierdzę, że każdy, ale większość, przynajmniej taka z którą mam styczność) pracownik korpo. Obojętnie jakiego szczebla. Tam to dopiero są zawody – jak porównam poprzednią moją kierowniczkę i obecnego kierownika i jeszcze poprzedniego… i dodamy do tego wszystkich innych pracowników wyżej/niżej w hierarchii, to zastanawiam się jakim kosztem każdy chce być lepszy od innego człowieka? Ech… ciężki temat.
BTW, patrząc po postach niżej to sama miałabym się ochotę napić jakiegoś piwka czy winka. Tylko no kurde przez leki nie mogę ;_;

Yzoja napisał(a):

AW to dla mnie trochę coś innego niż strickte osoba, która faktycznie jest nadambitna czy uważa się za lepszą od innych. Tak jak mówię, mi chodzi właśnie o takie osoby jak tu, które chwalą się czymś pod zdjęciem, czego normalnie by nie powiedziały, bo się wstydzą. Chcą lajków. Albo jeszcze fajniejszy przykład, te wszystkie kobiety, które chyba się za bardzo nudzą w domu, że pod randomowym zdjęciem kawy czy długopisu wymyślają WIERSZE na temat przedmiotu na zdjęciu. Nie wiem czy to bardzo słaby marketing szeptany czy próba pozyskania fanów własnej twórczości…

Andrzej - blog.ad3.eu napisał(a):

Ale że Żubry? Fuuuuj ;)

Yzoja napisał(a):

Nie lubię piwa, ale taki Żubr w dobrym towarzystwie jak miałam 17 lat, to jednak ma specjalne miejsce w moim sercu xD

MDO napisał(a):

„Nie lubię piwa” uuuu minus jak od Ciebie do Wawy :) a co do meritum… Myślę, że internet to głównie mekka ludzi samotnych. Ludzi, dla których „like” jest dowodem na to, że ktoś spojrzy, przeczyta, pomyśli…. a może nawet odpisze.

Yzoja napisał(a):

ogólnie mnie do alkoholu nie ciągnie, ale jak już to Red Label :D
Tak, pełno tam samotnych, tylko jeśli w ten sposób pisałyby kobiety, które nie mają faceta, to do psychiatryka z nimi. Najgorzej, że mało która faktycznie dostała lajka :( więc chyba już samo napisanie czegoś takiego sprawia przyjemność…

MDO napisał(a):

No czyli coś jednak pijesz ;) to dopsz…. ;)
A feedback w postaci komentarza? Nie musi być to stricte „lajk”. Wystarczy „cokolwiek” nawet „zaczepka”…

Słowem: smutne.

Yzoja napisał(a):

No smutne, smutne, tak jak tytuł mówi, Attention whore.

Najbardziej lubiane

3 lata temu

Horrory, które warto obejrzeć (i parę tych, które odradzam)

Lecimy z horrorami.

przeczytaj »
1 rok temu

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku,...

przeczytaj »
3 lata temu

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda?

przeczytaj »
10 miesięcy temu

Harry

Ten tekst nie będzie się klikał, nie będziecie go udostępniać, ani przesadnie lajkować.

przeczytaj »

Najczęściej udostępniane

1 rok temu

Bullet Journal – podstawy

Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku,...

przeczytaj »
2 lata temu

Idź oddaj krew

Zaczęły się wakacje, ludzie spędzają bardzo dużo czasu w samochodach, jest sporo wypadków i krew jes...

przeczytaj »
3 lata temu

15 mało znanych filmów, które warto obejrzeć

Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda?

przeczytaj »
2 lata temu

Przegląd kalendarzy na 2016

Rok 2016 zbliża się wielkimi krokami, czas więc najwyższy zastanowić się nad kalendarzem, prawda?

przeczytaj »