Jozef Karika — „Szczelina” (Recenzja książki)

Powiem Wam, że tak jak przez lata nie umiałam znaleźć dobrych książek-horrorów, tak wreszcie coś się w tej materii ruszyło. I to nie za sprawą klasyków jak Stephen Kind czy Graham Masterton! Cudowną, filmową i straszną opowieścią jest właśnie „Szczelina”.

Jeśli dobrze pamiętam, książka ta obiła mi się o uszy na horrorowej grupie na Facebooku. Zaskakująco dużo ludzi wymieniło ten tytuł, jak dobry horror. Zanotowałam w głowie, bo nie mogłam dodać na półkę w Legimi i postanowiłam wrócić po przerobieniu kawałka kupki wstydu.

Na jakiejś promocji na Woblinku kupiłam Ebooka za grosze, dodałam do Legimi, by okazało się, że książka już zasiliła tamtejszy katalog. Przynajmniej mam ją na własność.

Fabuła

Naszym głównym bohaterem jest Igor, bloger, z tytułem magistra, który rozpoczyna pracę na budowie. Mokry sen każdego człowieka po studiach. Budynek, w którym aktualnie pracuje zdaje się być opuszczonym szpitalem psychiatrycznym. Igor natrafia na akta i zamknięty sejf, którego zawartość bardzo pobudza jego wyobraźnię.

Igor, jak na blogera przystało, wszystkie informacje zbiera z myślą o wpisach na bloga. Zakrada się więc nocą do opuszczonego budynku, by przejrzeć zawartość sejfu i ewentualnie zabrać ze sobą do domu. W środku znajdują się akta pacjentów i szelakowe płyty do gramofonu z nagraniami sesji pacjenta z lekarzem.

Szczelina

Na tym etapie słowo „szczelina” padło już kilka razy. Zastanawiałam się, czy tym horrorem będzie doprowadzająca Igora do obłędu „szczelina” zamkniętego sejfu, czy może jego zawartość. Po latach z horrorami myślałam o złowieszczych kasetach wideo, czy innych przeklętych artefaktach. Jozef Karika miał jednak inny pomysł! Pierwsza ze szczelin została dość szybko poknana.

Od słowa do słowa, od notatek, przez nagrania, Igor kompletuje na blogu swoją historię. Opowiada o wariacie i o ludziach ginących w Trybeczu, czyli w słowackich górach. Bo w Słowacji też dzieje się akcja naszej książki.

Niedługo później Igor dostaje maila, w którym autor pokazuje, że to wszystko bzdury. Posiłkując się materiałami z gazet i wyciągniętymi wnioskami, przedstawia on bardzo sensowny punkt widzenia. Nasz bloger siada więc znów do pisania, gdzie dementuje opisane wcześniej sensacje. I znów. Kolejny mail, tym razem od jeszcze innego czytelnika, przeczy poprzedniemu, mówiąc, że w historii jest jeszcze więcej głębi.

Prawdziwa historia zaczyna się, gdy Igor, jego dziewczyna oraz dwóch facetów stojących po przeciwnych stronach historii z Trybecza, wyruszają w góry, by na własnej skórze przekonać się, jak faktycznie jest…

Bohaterowie

Przyznam szczerze, że nie pamiętam już wszystkich imion. Najbardziej w głowę zapadł mi żółw o imieniu Klaudia. Ha.

Igor to nasz główny bohater, bloger, jest zapaleńcem, który dla czytelników zrobi bardzo dużo. Pracy się podjął, by móc kupować dziewczynie prezenty. W jego przeszłości czają się dragi, przez co jego partnerka ma lekkie problemy z uwierzeniem w całą historię. Jego dziewczyna Mia w historii po prostu „jest”. W przeciwieństwie do Igora, jest dość sceptyczna, ale ma doświadczenie w spotkaniach z górami, więc nie zamierza chłopaka zostawić samego podczas wyprawy.

Andrej i David to dwaj czytelnicy, ten pierwszy jest zagorzałym fanem strasznych historii, ten drugi wszystko próbuje wytłumaczyć jak najbardziej logicznie jak się da. Są jak ogień i woda, a ich „potyczki”, są głównym powodem, dla którego Igor chciał wyjechać w góry. Nawet, jeśli cała historia okazałaby się jedną wielką bujdą, dwóch „kolegów” powinno dostarczyć czytelnikom wystarczająco dużo atrakcji.


Pomijając imiona, które momentalnie wypadły mi z głowy, charakterystyka bohaterów pozwala łatwo ich rozróżnić. Wszyscy są ciekawi i wiarygodni, niektórzy mądrzejsi, inni mniej.

Ogólnie

Technicznie książka napisana jest bardzo ciekawie. Historia przeplatana jest komentarzami autora, a pomiędzy nimi mamy opowieść Igora. Szczególnie ta część pisana jest bardzo luźnym językiem, jest sporo mowy potocznej i okazjonalnych przekleństw. Nie brzmi to w ogóle „wysoką” ani „poważną” literaturą. Zamiast tego brzmi… prawdziwie.

Do wydarzeń i cytowanych artykułów znajdziemy linki w przypisach! Narracja prowadzona jest tak, że ani my, ani autor, nie wiemy, czy historia jest prawdziwa. Właśnie dlatego opowiada nam ją Igor.

Horror w tym wszystkim. Oh! Horror.

Jest go trochę. Jest taki momentami subtelny, momentami nie. Są nawiązania do popkultury, gdzie oczywiście moim ulubionym jest to ze wzmianką o Blair Witch. Są absolutnie dziwne rzeczy, ciemny las, mroczne góry i opowieść rodem z dobrego dobrego filmu.

Opisy „przyrody” sprawiają, że dość szybko potrafimy sobie wszystko narysować w głowie. Sporo porównań i opisów mocno wpływa na nastrój i klimat opisywanych wydarzeń. Ten tak bardzo ludzki język też w tym pomaga.

I choć nie byłam przerażona, to była intensywna i przeciekawa historia, taka do opowiedzenia znajomym przy ognisku. Ostatnie sto pięćdziesiąt stron pochłonęłam ciurkiem, wartka akcja, mnóstwo niewytłumaczalnych zdarzeń. Świetna zabawa! Ponad 400 stron mija momentalnie, chyba nie da się nie wsiąknąć.

Bez wątpliwości „Szczelina” to książka, którą fanom horroru można polecać z całego serca. A ja wiem, że z autorem się jeszcze na pewno spotkam! Na szczęście jeszcze kilka jego książek jest dostępnych w Legimi.

Tę książkę, i ponad 70 000 innych, znajdziecie w katalogu Legimi. Korzystając z mojego linku będziecie mogli skorzystać z 30-dniowego okresu próbnego, zamiast typowego 7-dniowego.

Szczelina

Szczelina

Autor: Jozef Karika
5/5
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 464
Przeczytane: 20.03.2021
sobota
20.03.2021
1
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tego autora poznalam przypadkiem dzieki instagramowi. Wszystkie opinie, z ktorymi sie zetknelam byly pozytywne i mowily o tym czego poszukuje w ksiazkach grozy.. Do Jozefa Kariki po publikacji ksiazki Strach zglosil sie mezczyzna o imieniu Igor twierdzac, ze niektore sceny z ksiazki sa ludzaco podobne do jego wlasnych przezyc. Autor zgodzil sie spotkac osobiscie z mezczyzna i wysluchac opowiesci pelnej dziwnych i nadzwyczajnych wydarzen. Na prosbe mezczyzny wszystko spisal, zachowujac jak najwiecej szczegolow. Tak oto powstala Szczelina .. Poczatek opowiesci stanowi wprowadzenie i wyjasnienie motywu napisania ksiazki. Dopiero mniej wiecej od polowy atmosfera zaczyna sie zageszczac. Robi sie niepokojaco i bardzo klimatycznie. Mamy do czynienia z niewyjasnionymi zniknieciami ludzi na przestrzeni wielu lat w pasmie Gor Trybecz na Slowacji. Wiekszosci nie udalo sie odnalezc, a Ci ktorzy wrocili posiadali zarowno rany fizyczne jak i psychiczne nie umiejac wytlumaczyc co sie z nimi dzialo. To rowniez historia Igora, ktory rowniez zagubil sie w gorach i doswiadczyl szeregu nadzwyczajnych zdarzen.. Ksiazka podzielona jest na trzy serie nagran, w ktorych Igor zwraca sie do Jozefa Kariki, ale czytelnik ma wrazenie jakby mowil bezposrednio do niego co wzmaga jeszcze odczucia i dziala na wyobraznie. Pomiedzy nagraniami autor dodaje swoje komentarze. W tresci jest zawartych duzo odnosnikow do materialow zrodlowych co naklania odbiorce do dalszego zglebienia tematu. Sam autor potwierdza, ze wiele z opisanych wydarzen jest autentycznych. Znalazl jednak tez pewne niescislosci, ktore padaja cieniem na prawdziwosc slow Igora. Odbiorca ma wiec nie lada dylemat w jaki sposob odniesc sie do tresci. Ja osobiscie podeszlam do tego tematu dosc sceptycznie, choc nie ukrywam, ze lektura wywolala u mnie dreszczyk emocji.