Słuchawki w uszach.

Od kilkunastu godzin ten sam głos.
Te same 445 słów.
Te same prawie pięć minut.

Krzyczę.
Śpiewam.
Mam zamknięte oczy i wyglądam dziwnie.

Piosenka zaczyna się kaszlem.
I gitarą.
Głos z „piaskiem”.
Tekst, od którego mam ciarki na kręgosłupie.

Guess the timing was right.

No lepszy nie mógł być.


Od dwóch tygodni trochę nie ogarniam swojego życia.

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

7

Komentarze (15)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Winduru napisał(a):

Puściłam sobie na próbę i jakoś tak samo się zapętliło. :)

Yzoja napisał(a):

<3 idealne jest. dzień 4. nadal mi się nie znudziło.

Winduru napisał(a):

Hehe. Jak na razie mój ulubiony fragment to ‚I know you want me to change but I’m fucked in the head’.

Yzoja napisał(a):


ja najmocniej śpiewam na „she likes it rough” *.*
a potem na „I’m in looooooove, but I’ll fuck this up”

ale generalnie cały tekst jest mniam i kurwa timing :D

Winduru napisał(a):

Timing to dobre słowo. :}

xpil napisał(a):

Rzuć szczegółem…

Yzoja napisał(a):

boję się :x bo ta piosenka jest creepy. tekst też. i co sobie o mnie ludzie pomyślą?

xpil napisał(a):

Ludzie mają to gdzieś. Napisałbym gdzie, ale nie chcę używać słowa „dupa” publicznie ;)

xpil napisał(a):

Dobra nuta – zwłaszcza ten prosty motyw na elektroakustyku. Co do wokalu, nie spodobał mi się. Nie lubię przesteru na mikrofonie. W tekst się nie wsłuchiwałem.

Yzoja napisał(a):

Ja ogólnie kocham jak facet wchodzi w falset. I ten piach. I to jak sepleni. OJEZU.

xpil napisał(a):

Ten „piach” jak to nazywasz to jest właśnie przester. Rozsądnie dawkowany daje genialne efekty na wiośle, ale bardzo mnie drażni w połączeniu z wokalem. No ale DGCC jak to mawiają.

Yzoja napisał(a):

ej nie no, piach na głosie to nie tylko przester. może być naturalny. moja przyjaciółka śpiewa ;) nasłuchałam się jej piachu.

xpil napisał(a):

Znaczy się przepity głos taki? Czy jak?

Yzoja napisał(a):

Na samym początku. Szczególnie „she likes it rough”. Tam jest takie coś „głębiej” w tym głosie. Takie drobne ziarenka piasku.