Siedzę i krzyczę

Słuchawki w uszach. Od kilkunastu godzin ten sam głos. Te same 445 słów. Te same prawie pięć minut. Krzyczę. Śpiewam. Mam zamknięte oczy i wyglądam dziwnie. Piosenka zaczyna się kaszlem. I gitarą.

czytaj dalej

Deezer flow – sesja pierwsza

Jakiś czas temu Deezer wprowadził opcję Deezer Flow, która od razu skojarzyła mi się z radiem na Groovesharku (tak, nadal korzystam i lubię ten serwis – to jedyne miejsce, gdzie mam porobione ja...

czytaj dalej

Walentynki

Z jednej strony takie sztuczne święto, przez wielu uważane za bezsensowne, z drugiej jednak, jest to też dzień, kiedy można zrobić dla siebie coś wyjątkowego.

czytaj dalej

Zagubiona gdzieś muzyka

Były takie czasy, gdy dzień bez muzyki nie miał prawa bytu. Towarzyszyła mi ona w autobusie, na zajęciach, na większości przerw, w drodze do domu, przy nauce i przy pracy.

czytaj dalej