To jeden z takich dni, kiedy wiem, że wypadałoby coś napisać, ale nic kompletnie nie przychodzi do głowy. Nie pozostaje mi nic innego niż napisać coś bardziej przypominającego pamiętnik – czyli ostatnie parę dni z mojego życia, bo o paru rzeczach i tak chciałabym napisać jakieś krótkie newsy, więc, czemu nie zebrać tego do kupy?

Weselnie

Wiecie, ja i imprezy. Nie piję i nie tańczę, więc nie jestem jednym z najlepiej bawiących się tam osób. Było jednak dużo lepiej niż się spodziewałam. Trochę potańczyłam, Mati szybko zasnęła, udało mi się nawet Krzyśka wyciągnąć na parkiet, a co najważniejsze, panna młoda wyglądała cudownie! Na samym ślubie się popłakałam, rozumiecie, JA. Hallelujah śpiewane cudnym jazzowym głosem, w akompaniamencie prostej gitary plus, jakby nie było, jakaś magia całej ceremonii wycisnęły ze mnie łzy.

IMG_20150808_180245

Prawda, że ładne zdjęcie? Strasznie mi się podoba…

Czołgi, czołgi, czołgi

Wstaliśmy w niedzielę rano, koło dziewiątej, skwar przysmażał każdą część Skarżyska, a my postanowiliśmy przejść się za ogrodzenie, do Muzeum Orła Białego, popatrzeć na czołgi. Amon się strasznie cieszył, ja tam nie byłam od podstawówki – czemu nie?

Niedziela to już był dzień naszego powrotu, tak, żeby na osiemnastą już być w Katowicach. Droga była niezła, parę razy padało, przez większość jednak świeciło słońce, ale otwarte okna bez problemu pozwalały przeżyć trzygodzinną podróż.

Battlefield Zone

Wiecie już wszyscy pewnie dobrze, że to gra na punkcie której dosłownie oszalałam. Dowiedziałam się jakoś w niedzielę, że jest misja społecznościowa, trwająca jeszcze kilkanaście godzin. Jestem upartą bestią i nie przepuszczam takich okazji. Usiadłam więc wieczorem do konsoli, ale zmęczenie jakoś niezbyt dobrze współpracowało z refleksem, skończyło się więc na tym, że zadanie dokańczałam rano i nagrodę udało mi się odebrać dosłownie trzy minuty przed końcem. Uff.

screenshot-battlelog.battlefield.com 2015-08-12 13-15-09

W dodatku, wczoraj jakoś przypadkiem okazało się, że dostaliśmy dostęp do testów środowiskowych Battlefielda 4 na komputerze, więc po pobraniu i zainstalowaniu 32 GB danych mogłam sprawdzić na własnej skórze nadchodzące aktualizacje, w tym dwie nowe mapy. Dżunglę i nocną wersję Fabryki 311. Tak wiem, w ogóle Was to nie interesuje, ale ja chodziłam wczoraj cała w skowronkach, mimo, że naprawdę nie lubię grać w strzelanki na komputerze.

P.S. byłam trzecia wczoraj, więc nie jest ze mną tak źle, chociaż klawiszy naprawdę nie ogarniam.

20150811_BF4_Nightops2_atv_org

Uff.

Upał taki…

Że wszystkiego się odechciewa. Jednak poszłam ładnie w poniedziałek na siłownię na półtorej godziny, wróciłam taka zgrzana, że pewnie spokojnie można mi było robić jajecznicę na czole i nawet półtora litra płynów gdzieś znikło momentalnie. Dziś powinnam iść też, póki co mam wrażenie, że po wyjściu się roztopię albo zostanie ze mnie skwarka. Nie lubię lata. Niech część tego ciepła przejdzie na zimę, bardzo proszę.

Legimi!

Zastanawialiśmy się nad tą usługą już od paru tygodni, ja polubiłam czytanie na telefonie, można też robić to na komputerze, a książek w katalogu jest naprawdę sporo. Mało tam moich ulubionych autorów, ale jest sporo książek Kinga i dużo pojedynczych tytułów, które planowałam wypożyczyć z biblioteki. Czytnik za 1 zł przy abonamencie wygląda bardzo kusząco, więc w poniedziałek zamówiliśmy, teraz czekamy, ale czytanie już można zacząć. Na półce już dodane piętnaście książek. Super sprawa!

InkBooka oddam Krzyśkowi, a sama ukradnę mu Kindla, w ten sposób wszyscy będą szczęśliwi!


A jak Wam minęły ostatnie dni?

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

5

Komentarze (22)