Wyzwanie trzy słowa – crazy

Raz na jakiś czas trzeba trochę wyjść do ludzi, wyjść poza strefę komfortu i pisanie tylko o ukochanych tematach. Czasem trzeba wziąć udział w jakimś wyzwaniu, żeby temat mieć z głowy, tylko pokombinować nad pasującą treścią. Jest to dla mnie zawsze faktycznie Wyzwanie, coś co pobudza moje szare komórki i zmusza je do kreatywnego myślenia. Trafiłam na bloga Oli Loli New Life, i wyzwanie pod nazwą „trzy słowa”, tak więc startujemy!


100134791685041539g4VCoNr7cCRAZY (3.08) – pokaż lub opisz jaką (Twoim zdaniem) zrobiłaś najbardziej szaloną rzecz. Dla jednych będzie to podróż autostopem a dla innych skok na bungee. Wspaniale by było gdybyś dodała zdjęcie obrazujące ten wyczyn. Masz inną interpretację na to słowo? Pisz!


Szczerze? Pierwsze co przychodzi moje skojarzenie z tym słowem to piosenka zespołu (tak, zespołu) Gnarls Barkley o tym właśnie tytule.

W drugiej kolejności do głowy przylatuje piosenka, której nigdy nie potrafię sobie przypomnieć, ale pewna starsza babeczka co tydzień katowała ją na karaoke, zaczynając średnio siedem razy, bo nierówno wchodziła. Na szczęście pierwsze słowa tekstu zapisały mi się już chyba na stałe na wewnętrznej części mózgu, możecie się więc raczyć tym fantastycznym utworem. He-he.

Teraz już troszkę poważniej, z szalonych rzeczy w moim wykonaniu na pewno w czołówce znajduje się wyprawa kamikadze, punkt szósty tutaj. Odkąd mam dzieci raczej nie robię szalonych rzeczy, chyba, że szaleństwem było porzucenie studiów od razu w momencie, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, więc najbardziej zwariowanym wydarzeniem w życiu jest nadal samotna wyprawa na kilka godzin do Berlina na koncert.

Był to zakręcony dzień, który opisywałam dziesiątki razy. Szalony już od chwili, gdy w środku nocy dzwoniłam do siostry, żeby wykrzyczeć, że dwa moje ulubione zespoły mają wspólny koncert tylko kilkaset kilometrów od nas.

A jakie są wasze skojarzenia z hasłem crazy?

poniedziałek
03.08.2015
14
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

na szalonym koncercie nie dałam rady byc. Kiedyś, lata temu, gdy Manson grał w Poznaniu niestety nie było mnie stać na bilet. Może jeszcze będzie okazja :)

Manson gra dalej, więc na pewno jeszcze wpadnie do Polski ;) mi się udało ostatnim rzutem na taśmę, bo koncert był w maju, a równo 4 lata temu, czyli 2,5 m-ca później, się rozpadli.

No szansa jest, tylko jakoś tak ciężko się wczuć w klimat mając na nogach piętnastoletnie glany i skakać w tłumie dzieci młodszych ode mnie o połowę :)

e tam, jak pojedziesz na koncert nie festiwal, to na pewno średnia wieku będzie większa ;) dzieciaków jest zawsze sporo, ale dorosłych też nigdy nie brakuje.

O kurczę :D to mi jeszcze dwie inne przychodzą do głowy, ale na Britney bym nie wpadła ;)
Lubię starą muzykę, ta piosenka ma jakiś tam ładunek emocjonalny dla mnie, ale raczej nie kojarzy mi się dobrze, tzn, babeczka nią strasznie zanudzała ;D

Ja sama znalazłam, mnie takie rzeczy jakoś omijają szerokim łukiem, bo mało kogo znam tak naprawdę. Oj tam, tematy ciekawe, spróbujcie!