Nie codziennie, ale coraz częściej, zaraz przed zachodem słońca wkładam trampki, moją fioletową kurtkę, do kieszeni wkładam telefon i wychodzę z domu. Lada dzień do całego zestawu dojdą jeszcze słuchawki z ukochaną muzyką w środku, ale na ten moment towarzyszy mi po prostu cisza. Szum oceanu, czasem świergot ptaków.

Droga jest prosta. Wychodzę na podjazd, skręcam w prawo, mijam skrzyżowanie, a potem prosto, prawie do samego końca. Ostatni zakręt, nad samą zatokę i już, mogę się rozkoszować widokiem słońca nad oceanem. Czasem sobie usiądę na trawie, porobię milion zdjęć, wyślę jedno na Instagrama. Prawie cisza. Spokój.

Jest pięknie

Wychodzę generalnie się przewietrzyć i popatrzeć. Widok mi się dalej nie znudził. Tylko czy taki widok się w ogóle może znudzić?

Po drodze mijam pola. Pojedyncze niskie domy o białych ścianach. Może dwa razy w ciągu takiego spaceru przejeżdża obok mnie samochód. Taki trochę koniec świata, ale mnie się to podoba.

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

12

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jakub Kociszewski napisał(a):

Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo zazdroszczę ci tych widoków.