Bullet Journal to system produktywności stworzony przez Rydera Carrolla, projektanta z Nowego Jorku, który opiera się w całości na notatniku i ulubionym długopisie.

Bullet Journal (będę stosować oryginalną nazwę, bo naprawdę nie wiem jak to sensownie nazwać po polsku) powstał kilka ładnych lat temu. Kampania na Kickstarterze, która miała wspomóc rozbudowanie strony internetowej projektu, przyniosła mu spory rozgłos, a gdy osiem miesięcy temu w ramach „Show & Tell” swój notatnik pokazała Kara Benz, świat oszalał na punkcie tego systemu.

Podstawy

Założenia Bullet Journal są proste i żeby zacząć wystarczy zeszyt i ulubiony długopis. Dla perfekcjonistów niezbędnym narzędziem będzie też linijka.

Jaki zeszyt? Podobno najlepiej w kropki, dobrze w kratkę, a jeśli macie w linie, to doróbcie sobie dwie pionowe kreski, w których umieszczać będziecie „znaczki”. Podstawę Bullet Journal. Jednak po prostu ma to być zeszyt wygodny, może być poręczny, może być duży, nie ma ograniczeń w żadną stronę. Możecie wygrzebać jakiś stary na wpół zapisany, możecie sięgnąć po rozdawany gdzieś kiedyś czysty notatnik z logo partnerskiej firmy. Nie ważne, szczerze. Jeśli stwierdzicie, że BuJo to zabawa dla Was, to wtedy zainwestujecie w zeszyt, albo i nie. Bo po co? Tu znajdziecie trochę informacji na temat tego, od jakich notatników warto zacząć swoją przygodę z ręcznym pisaniem.

Jaki długopis? Wygodny. Weź to co dobrze leży Ci w rękach. Nie przejmuj się niczym, bo to też nie jest w ogóle istotne.

Linijka będzie dodatkiem dla wszystkich, którym przeszkadzają poziome linie kreślone odręcznie. Ja do takich nie należę, ale uprzedzam, że linii poziomych będziecie trochę stawiać.

Klucz

zadanie
wykonane zadanie
notatka
wydarzenie
zadanie przeniesione do Monthly bądź Future logu
zadanie przeniesione na inny dzień

To bazowy zapis. Robimy kropeczkę, z prawej strony piszemy zadanie. Jeśli ktoś przyzwyczajony jest do list zadań, będzie musiał przełączyć swój mózg z rysownia kwadracików, przynajmniej na kilka dni, by zdążył się przekonać, że kropka ma całkiem sporo sensu. To samo z ludźmi, którzy zaczynają od kresek.

Jeśli zadanie jest wykonane – rysujemy krzyżyk, z łączeniem w miejscu naszej kropki. Symbolu oczka użyć można wtedy, gdy potrzebujemy zrobić research.

Notatkę zaznaczamy prostą kreską, wydarzenie kółkiem. Notatką może być cytat wart uwagi, bądź jakaś luźna myśl, pomysł. Wydarzenie to każde spotkanie, urodziny czy zajęcia poza domem.

Spis treści

Jest bardzo istotny, bardziej, niż by się mogło wydawać. Część informacji jest porozrzucana po różnych segmentach notatnika i żeby się nie pogubić warto ponumerować strony lub stosować inne rozróżnienia, jak naklejki indeksujące oddzielające kolekcje czy miesiące.

P_20160719_010752

Jest też koncepcja malowania krawędzi notatnika konkretnym kolorem na konkretnej wysokości, by później z legendy odczytać, że na pomarańczowo zaznaczone są wszystkie strony związane z notatkami dotyczącymi bloga, a na tych niebieskich jest daily log z lutego.

Daily Log

Podstawowa jednostka naszego notatnika. Piszemy datę, poniżej zadania. Dzień zamykamy poziomą kreską, a poniżej przygotowujemy kolejny dzień.

Tak wygląda baza, ale oczywiście można z nią zrobić co tylko chcemy.

Przepływ zadań

Gdy przychodzi wieczór lub poranek kolejnego dnia, siadamy do BuJo i rozliczamy go z zadań, których nie udało nam się dokończyć. Możemy przełożyć je na następny dzień korzystając ze strzałki w prawo ( lub ) lub zastanowić się głębiej, że nie damy radę zabrać się za to w nadchodzących dniach, więc wpiszemy je na ogólną listę zadań, zwaną Future Log, używając strzałek skierowanych w lewo lub .

Future Log

To jedna z zakładek notatnika, w której dopisujemy zadania, które wiemy, że będziemy mieć do wykonania. Raczej chodzi o takie ważniejsze informacje jak np. odebranie prawa jazdy z urzędu bądź przeszukanie internetu w poszukiwaniu informacji o odpowiednim przedszkolu, a nie zadania bieżące jak zrobienie prania czy coś związanego z pracą.

Kolekcje

Najfajniejsza część zabawy w Bullet Journal. Chodzi po prostu o strony, które zapełniać będziemy listami. Czy to cytatów, czy filmów do obejrzenia, czy lokacji, które chcemy odwiedzić. Ma to być miejsce, gdzie możemy czasem usiąść i spisać co nam leży w głowie, żeby tego nie gromadzić.

P_20160621_094736

Mój Bullet Journal

zadanie
wykonane zadanie
notatka
wydarzenie
zadanie przeniesione na stronę obok (w prawo)
zadanie przeniesione w dół strony (zazwyczaj następny dzień)

Nie korzystam z Future Logu i Monthly Logu – nie czuję potrzeby, bo nie jestem z tych ludzi, którzy dużo planują, a kalendarz zdecydowanie do tych celów mi wystarczy – wpisuję te najważniejsze daty na miesięcznych rozkładówkach.

my minimalistic and colorful BuJo #BulletJournal #bujo #productivity #tasklist #todo #organised

A post shared by Angelika Yzoja Borucka (@yzoja) on

Znaczna większość rozpisanych zadań to praca. Rzadko rozdrabniam się na pojedyncze akcje, częściej stosując po prostu nazwę projektu. Bo tworząc stronę internetową dobrze wiem, że nie postawię jej w jeden dzień. Osobno zapisuję tylko te przypadki, kiedy cholernie mi się nie chce, a muszę poświęcić na to dosłownie kilkanaście minut – a dużo jest takich drobnostek.

Bardziej szczegółowo piszę pod koniec projektu, gdy już nie tworzę, a usprawniam, kiedy na stronie mam zmienić logo lub dograć wersję mobilną, by działała wygodnie.

Spisuję teksty, które chcę napisać. Te tu na bloga raczej trafiają na zakładkę blog, dopiero pod sam koniec wpisuję je w dniu planowanej publikacji, wpisy tworzone na iMag Weekly wymyślam około środy, a co czwartek zajmuję się ich pisaniem.

Flow

Są zadania, które przenoszę z dnia na dzień bo nie umiem się za nie zabrać, głównie dotyczą one przeszukiwania poczty lub projektu, do którego już dawno straciłam cierpliwość. Przychodzi jednak moment, kiedy po prostu trzeba. Trafia to zadanie więc na pierwsze miejsce i cały czas sobie powtarzam, że to ostatni raz, że dziś je zrobię i wreszcie będę mogła o nim zapomnieć.

Czasem się sprawdza, czasem nie. Wykrzykniki czy gwiazdki nie pomagają.

P_20160719_010824

Wygląd

Na samym początku próbowałam mieć piękny Bullet Journal, rysowałam wstążki i próbowałam robić ładne nagłówki dni. Inspirując się tymi najładniejszymi wprowadziłam rysowane chmurki oznaczające pogodę i pisałam obok temperaturę. Próbowałam nawet tworzyć malutkie rysunki dla urozmaicenia. Naklejki też miały swoje pięć minut.

Dość szybko jednak stwierdziłam, że to marnotrawstwo czasu, że do niczego mi to nie potrzebne, a jednego dnia wydaje mi się, że jest nieźle, żebym następnego nie mogła na to patrzeć. Nic to nie wnosi, a skupiając się za bardzo na jego wyglądzie, przestałam być produktywna. Aktualnie to po prostu strona podzielona na sześć części, jedna sekcja na dzień, czasem zamiast sobota/niedziela piszę weekend, jeśli wiem, że będę chciała odpocząć od pracy.

Zadania czasem odznaczam długopisem w kolorze sekcji, ale zazwyczaj sięgam po zwykłego czarnego Pilota (bo u mnie to zawsze jest właśnie Pilot).

P_20160719_010627

Jest czysto i schludnie. Nie wymaga to dużego nakładu pracy – w końcu to tylko 12 kresek, połowa zrobiona mazakiem, połowa długopisem.

Na bocznych krawędziach przyklejam zakładki indeksujące z numerem miesiąca, na górze mam czystą naklejkę z napisem blog i aktualnie poszalałam, oklejając brzeg jednej strony z kolekcją taśmą washi. Wygląda świetnie.

Tasiemkę jedną trzymam w miejscu, gdzie znajduje się mój daily log, druga jest przy stronie z rozliczeniami, na której dopisuję kolejne godziny spędzone na pracy dla konkretnego klienta, co skrzętnie liczy stoper w przeglądarce.


Oprócz zadań i kolekcji wiele osób dodaje jeszcze takie plansze jak śledzenie nawyków czy pilnowanie ilości wypitej dziennie wody. Generalnie co człowiek to koncepcja i piękno tej metody polega na tym, że dopasowujemy ją do swoich potrzeb i wymagań.

Dla mnie to tylko lista zadań i miejsce do trzymania kolekcji, do pilnowania przeczytanych książek i tych, które powinny się pojawić wkrótce na mojej półce. Pamiętnik piszę w innym notatniku, a do tego mam jeszcze kalendarz na daty i projekty rozciągnięte w czasie. Wiem jednak, że każdy znajdzie kiedyś swój idealny zestaw BuJo.

Jeśli szukacie inspiracji i motywacji by zacząć, tag #bulletjournal na Instagramie powinien Was zainteresować.

6 months in a bullet journal flip through 😍🤓 Wow! #qualcosadierre #bulletjournal #bulletjournalitalia #bujojunkies

A post shared by Roberta Ranieri (@qualcosadierre) on

My new #weeklyspread in my #bulletjournal. Still trying to find that perfect layout, but this one has definite improvements. The weather on my weekly spread is more useful than when I was writing it down throughout the day. I'm testing out a weekly #timetracker to see if august might want a monthly. I'm also keeping a small #wellnesstracker at the bottom. I found I preferred simpler daily pages, but have time to get creative with my weeklys. I'm not sure I've settled on this layout, but that's what makes a #bujo so fun :) #bulletjournallove #bulletjournalcommunity #bulletjournaljunkies #bujospread #bulletjournalspread #bujojunkies #bujolove #bujocommunity #bujoinspire #bujotracker #PlanWithMeChallenge #plannergeek #plannernerd #planneraddict

A post shared by Samantha Holcomb (@samantha.shawon.creates) on

[klik]


Aktualizacja, 21 lipca: dziś w sklepie oficjalnego polskiego dystrybutora Leuchtturma pojawił się ich klasyczny notatnik w wersji Bullet Journal. Kosztuje 72 złote, w środku mamy 240 kartek w kropki, trzy tasiemki do zaznaczania, podstawowe informacje o Bullet Journal oraz więcej niż zwykle stron przeznaczonych na spis treści. Na zewnątrz czarna okładka obita skórą z tłoczonym logo Bullet Journal, oczywiście z zamknięciem w postaci gumki.

11 grudnia: Szmaragd! Przepiękny.

Jeśli tekst Ci się spodobał,
kliknij serduszko poniżej.

244

Komentarze (53)