Co musicie obejrzeć na Amazon Prime? Najlepsze seriale oryginalne

Obok Netflixa i HBO, jest jeszcze Amazon Prime. Oprócz setek seriali i filmów z innych wytwórni, mają też oczywiście własne produkcje.

Co z nich warte jest waszej uwagi?

Na wstępie przyznam się, Prime to chyba mój ulubiony VOD. Nigdy nie waham się, czy jest sens za niego płacić. Ilość treści tam całkowicie zaspokaja większość potrzeb — wiele gatunków, sporo produkcji oryginalnych, przeplatanych z klasykami i nieodkrytymi jeszcze perełkami. Miodzio.

Co ciekawe, sam Amazon w Polsce jest dopiero trzeci na liście najpopularniejszych serwisów streamingowych — z pierwszym miejscem należącym oczywiście do Netflixa oraz HBO GO pomiędzy nimi.

Wiem, że mój katalog i Wasz będą trochę różne, ale już same produkcje oryginalne są warte uwagi. Głównie będą to seriale, choć filmy też mają, np. drugą część Borata. To tam obejrzymy nowy „Top Gear” czyli „The Grand Tour” z oryginalną załogą.

Według JustWatch na polskim Amazonie jest ponad 800 produkcji. Dziś porozmawiam z wami o ośmiu z nich! Gotowi?

The Boys

The Boys to bez dwóch zdań najlepszy serial Amazona, który w ciągu ostatnich dwóch lat podbił serca… prawie wszystkich! Nawet Barrack Obama wymienił go wśród swoich ulubionych seriali.

Historia oparta na komiksie Gartha Ennisa (autora m.in. Prechera czy komiksowego Contantine’a) jest krwawa, zabawna i pełna przekleństw. Nie brakuje tam dobrze narysowanych postaci i gorzkich prawd.

The Boys to serial o superbohaterach, którym władza trochę za mocno uderzyła do głów. Nie brakuje „polityki” i starania się o pozory. Tytułowi Chłopcy to zlepek facetów, którzy starają się uświadomić światu, że superbohaterowie nie są wcale tacy super.

Aktualnie dostępne są dwa sezony. Kolejne w przygotowaniu.

Bosch

Bosch to serial o detektywie pracującym w wydziale zabójstw w Hollywood. Jest po 50-tce, ma prawie dorosłą córkę i „nosa” do ciężkich przypadków. Ma też trochę trupów w szafie, które co jakiś czas go nękają i prowadzą w niebezpieczne zakątki, byle tylko odkryć ich tajemnice.

Intensywny i poważny serial, skupia się przez jeden sezon na jednej sprawie, a zalążki niektórych pojawią się nawet kilka sezonów wcześniej. Znów, nie brakuje polityki i PR-u, ale w zdrowych dawkach, które nie znudzą wprawionego oglądacza seriali.

Jazz, dużo dobrych postaci i przepiękne nocne ujęcia.

Aktualnie dostępne jest sześć sezonów. Siódmy, a zarazem ostatni, zadebiutuje na platformie jakoś na wiosnę 2021.

P. S. 7 sezonów to rekord wśród seriali oryginalnych Amazona.

Homecoming

Homecoming to najpierw był podcast. Amazon zajął się przekształceniem tego na serial o dwóch (aktualnie) sezonach. W pierwszym w roli głównej mamy Julię Roberts, psycholog, zajmującą się straumatyzowanymi żołnierzami w super-tajnym centrum.

Tłem pierwszego sezonu jest intryga, dziwne tabletki i w urywkach z przyszłości rozmowy z agentem FBI, próbującym namierzyć ośrodek. W drugim odejmujemy FBI, wrzucając za to kilka postaci, które straciły pamięć.

Pełen dobrych ujęć, fajnej muzyki i dużej ilości gadania. Bardzo spokojny serial, idealny na leniwy dzień czy nawet taki, gdy siadacie przed telewizor z bólem głowy.

Aktualnie dostępne są 2 sezony.

Truth Seekers

(W tym momencie gratuluję sobie tego, że wpis ten siedzi w szkicach od kilku dobrych miesięcy). Truth Seekers to nowy (chyba najnowszy?) serial Amazon Studios, w którym zobaczymy cudowny komediowy duet Simon Pegg + Nick Frost. Zadebiutował on na platformie 30 października 2020.

W tym horrorze komediowym nie zabraknie elementów jednego i drugiego. Będą typowe gagi, to jasne, będą zabawne momenty i kilka takich, kiedy faktycznie możecie się przestraszyć. Fajna obsada, strasznie dużo odniesień do popkultury (jedna z postaci idzie na konwent przebrana za Daleka!) i trzymająca w napięciu fabuła.

Sezon kończy się tak, że z niecierpliwością czekam na ogłoszenie kontynuacji!

Co ciekawe, Truth Seekers ma dość niskie „PEGI” i można go oglądać z młodszą widownią.

The Man in the High Castle

Jedna z poważniejszych produkcji Amazon Studios, Man in the Hight Castle, to ekranizacja powieści Philipa K. Dicka o tym samym tytule. W tej alternatywnej rzeczywistości, gdzie Hitler wygrał Drugą Wojnę Światową, a Ameryka podzielona jest na niemiecką i japońską część, zerkamy w życia codzienne reprezentantów różnych „klas”.

Historia zagęszcza się, gdy widzimy taśmy, na których historia wydarzyła się po naszemu.

Do alternatywnych lat 60-tych możemy przenieść się na cztery kompletne sezony.

Tales from the Loop

Kolejna opowieść o alternatywnej rzeczywistości.

Tales from the Loop przygotowane przez Amazon to ekranizacja obrazów stworzonych przez Simona Stålenhaga. Serial opowiada o miasteczku i jego mieszkańcach, gdzie każdy odcinek skupia się na innym bohaterze. Ten bardzo ciekawy zabieg sprawia, że za każdym razem mamy lekko inną perspektywę na to, co się dzieje i ciężko jednoznacznie określić, czy ktoś postąpił źle, czy dobrze.

Serial jest ciekawy i bardzo ładny. Świat w nim jest… inny! Fascynujący. Wszystko jest jednak może trochę zbyt artystyczne i sprawia wrażenie pięknego Black Mirror ze słodko-gorzkim Happy-endem. Czy warto? Tak. Czy będziecie chcieć więcej? Tak.

Prace Simona możecie zobaczyć na jego oficjalnej stronie.

Lore

Lore to jedna z moich miłości. Przeczytacie o nim więcej w osobnym wpisie. Aktualnie już anulowana produkcja doczekała się dwóch sezonów, z czego pierwszy ma inną formułę niż drugi. Która Wam się bardziej spodoba? Zdania są podzielone.

Ja, jako osoba, która zaczęła od podcastu, potem serialu, następnie książek, pokochałam pierwszy sezon, pełen narracji autora. W drugim tego nie uświadczymy.

Historie są bardzo ciekawe, mroczne i oparte na legendach i wierzeniach sprzed lat. Nie zabraknie postaci, które dobrze znamy, jak chociażby Elżbieta Batory.

Good Omens

Miniserial oparty na książce Terry’ego Pratchetta i Neila Gaimana z Davidem Tennantem i Michaelem Sheenem w rolach głównych. Taki zestaw nazwisk wystarcza, żeby już lecieć oglądać!

Historia o apokalipsie, miesz(k)ających na ziemi aniołach, czarownicy i pogromcy czarownic! Piękna, zabawna i pomieszana opowieść, której NIE MOŻECIE PRZEGAPIĆ.


Mam nadzieję, że jak już zajrzycie na Amazon, żeby obejrzeć nowy sezon The Grand Tour, to zostaniecie na dłużej. Bo naprawdę, jest tam co oglądać.

piątek
01.01.2021
7
3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mnie Amazon nie porwał.
Obejrzeliśmy Człowieka z Wysokiego Zamku – cholernie dobry serial, chcę przeczytać książkę ale boję się że poczuję niedosyt bo jest krótka.
Good Omens – zobaczyliśmy na okładce głównych aktorów i przepadliśmy. Książkę zaczęłam i o jeżu drogi chyba rzucę się totalnie na Gaimana i Pratcheta.
The Expanse – wciągnęło mocno, chciałabym więcej.

Ale to już w sumie wszystko.
Reszta z opisu mnie nie zachęciła, a wybór gatunkowy dla mnie słaby. Za słaby by póki co opłacać dalej.

Obecnie na Netflixie mam do obejrzenia sporo seriali i filmów, właśnie pojawił się ostatni sezon Sabriny, za chwilę będzie Jezioro Marzeń (serial mojej młodości) i kilkanaście innych propozycji na które ostrzę zęby.
Sorry, Netflix na razie wygrywa dostępnością treści i interesujących mnie gatunków :P

Ej nie no, ale Boysów to musisz!

Mnie Expanse totalnie odrzuciło, Sabrina tak samo.
Na Netfliksie coś-tam oglądam, bo i tak teściowa chce mieć abonament, ale spokojnie bym przeżyła bez niego :D

Ale no, po to tyle tego jest, żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie!

Pamiętam News, że kupiliście nowy telewizor.

Jeśli chcecie, żeby Was coś wyrwało z kapci, to na Amazonie: Obowiązkowo Grand Tour (jak ustawiliśmy na tym kolory, to się okazało, że mamy NOWY TELEWIZOR i nam jakość życia podskoczyła).

I jak Wam krew niestraszna to American Gods ♥ jest tak piękne wizualnie (fabularnie też!)

Oberzałem kilka odcinków „Boscha” – nie jest źle, ale wersja książkowa jest o niebo lepsza.

„Good Omens” za to znam prawie na pamięć (tzn. książkę) i muszę przyznać, że adaptacja filmowa jest zdumiewająco dobra. Szkoda tylko, że nie udało im sie wcisnąć Czterech Motocyklistów Apokalipsy. No ale nie można mieć wszystkiego.

O jak się cieszę, że Ci podeszło!

Boscha książkowego mam w planach, ale poczekam na ostatni sezon ;) jakoś wolę sobie zaspoilerować książkę, niż serial (w książce jest dużo więcej treści, więc i tak jest fajnie!)

Good Omens – mój facet się zabrał za lekturę po serialu i mu nie weszło, bo za bardzo podobne właśnie. Może wskoczę za parę lat, chociaż Mitologię Nordycką Gaimana mam wyżej na liście. A z Pratchettem niestety nie miałam jeszcze za bardzo do czynienia. Musiałabym kiedyś nadrobić.