Baj baj maszkaro
Stało się ‒ wyleciał Disqus. Już parę tygodni temu zauważyłam, że na moim blogu pojawia się trochę za dużo ciasteczek.
Stało się ‒ wyleciał Disqus. Już parę tygodni temu zauważyłam, że na moim blogu pojawia się trochę za dużo ciasteczek.
Jak większość pewnie, na pierwszym miejscu noworocznych postanowień wpisuję „Schudnąć”, w tej lub innej formie (np. wziąć się za siebie). Mamy już prawie koniec marca, a ja się dalej nie poddałam i dalej walczę, podnosząc sobie regularnie poprzeczkę.
Dziś o 17 minęło pół roku, odkąd jesteśmy w Irlandii. Sześć miesięcy! Brzmi, szczerze, niewiarygodnie. Czuję się, jakby minęły może dwa? Może niewiele więcej. Ale skoro dawno o Irlandii nic nie pisałam, to wykorzystam okazję.
Prawie dwa lata temu kupiłam swój pierwszy telefon z logo ASUSa, był fioletowy, miał pięciocalowy wyświetlacz i o niebo lepszy aparat niż mój Samsung Galaxy S3 mini z popękanym ekranem. To był cudowny telefon, ale nadszedł czas na młodszego brata.
„Złudzenie” to moje drugie spotkanie z Charlotte Link. „Gra Cieni”, którą dostałam na poprzednie urodziny, była cudowną lekturą, zaskakującą i trzymającą w napięciu, nietuzinkową, z mocnym zapleczem psychologicznym. „Złudzenie”, cóż, niestety było gorsze, choć muszę przyznać, że poprzeczka ustawiona była dość wysoko.
„Dziewiąte Wrota” to był niezły film. Ciekawy i po prostu dobry. Johnny Deep i klimatyczne scenerie na pewno miały w tym największy udział, ale i sama fabuła sprawiała, że chciałam wracać do tego filmu i widziałam go trzy, czy cztery razy.