Wiecie, że jestem kochliwa. Jeśli chodzi o aktorów, muzykę, seriale czy jakieś zupełnie różne rzeczy, których normalni ludzie nie kochają. Jeszcze tego czegoś nie sprawdziłam, czytam informacje na stronie i zastanawiam się, który produkt nominować do posiadania. Jest to więc wpis o niczym – znalazłam po prostu coś fajnego i chcę Wam pokazać.
Takie jest moje postanowienie na marzec: w nagrodę za całą intensywną pracę, kupię sobie pióro. Nie jakieś z górnej półki, ale też nie z najniższej. Planuję wydać około stu złotych, co chyba jest wystarczającą kwotą, by móc przypomnieć sobie przyjemność wynikającą z pisania atramentem ze szklanego słoiczka.
Od dłuższego czasu marzy mi się tutaj dział skupiony wokół ręcznego pisania, długopisów, notatników, kalendarzy i listów. W konkursie zorganizowanym przez Pilot Pen Polska na Facebooku zostałam wybrana do napisania recenzji nowego ich produktu — G-TEC-C maica, czyli wyjątkowego żelowego długopisu.
Mojego kalendarza mogę używać już od zeszłego tygodnia i w końcu naprawdę jestem z niego zadowolona, chcę go prowadzić, chcę wszystko notować i zaznaczać, nawet takie pierdoły jak co leci za tydzień w telewizji (biorąc pod uwagę, że korzystamy tylko z kanału Cbeebies to nie jest to aż tak bzdurne), czy kiedy mój wpis leci […]...
Cały czas myślę – gdzie powinien iść ten blog? O czym chcę tu pisać, na czym się skupić? Mam ostatnio ochotę wrócić do rysowania, tak na poważnie. Do pisania też, do długopisów, ołówków i zeszytów. Chcę wrzucać tu wpisy pisane ręcznie, chcę wrzucać rysunki, chcę skupić się na fizycznym pisaniu, poza stukaniem w klawiaturę.
W szale zakupów i poszukiwań kalendarza idealnego, kupiłam dwie sztuki, obie z Leuchtturma, jedna jest w rozmiarze medium (A5), a druga mini (A7), oba w pięknych kolorach.