Ostatnio praca idzie mi dobrze. Po prostu dobrze. Parę fajnych, satysfakcjonujących projektów, na które nawet patrzę z przyjemnością.

Jeśli chodzi o moje życie ostatnio, to nawet nie mam czasu pomyśleć o tym „co u mnie”. Pracuję, dużo.

Czytam właśnie Tragedyję jaką jest „Dziecko wspomnień”. 240 stron, które zapowiada się na bełkot z niezłym zakończeniem (którego niestety się już domyślam).

Szok, niedowierzanie, dodaję wpis w kategorii miniblog, żeby Wam powiedzieć, że nadchodzą zmiany.

Okej, jest i kolejny szalony koncept, nawet zrealizowany. Koniecznie zajrzyjcie do strony z przeczytanymi w tym roku książkami lub na którąś z poprzednich lat.