Za dwa tygodnie będziemy już o tej godzinie w Polsce. A za tydzień stuknie nam dwa lata w Irlandii.

To jeden z tych dni, kiedy mam totalnie dość wszystkiego. Wyłączyłam Twittera i nie mam ochoty wracać.

Zajmę się dystrybucją unikatowych notatników. Zrobię wokół tego sub-boxa. I wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.

Czytam książkę, której głównym bohaterem jest koleś po pięćdziesiątce, kompozytor muzyki filmowej, który dostał Oscara. Nie lubi się tym chwalić, a jednak czytamy o tym naście razy.