Luźny wpis na weekend, zainspirowany zestawieniem Sylwii z Magicznego Świata Książki, gdzie przewinęło się sporo znanych i lubianych twarzy, jednak kompletnie nie w moim typie. Lecimy z moją ukochaną dziesiątką? 1.
Raz na jakiś czas trzeba trochę wyjść do ludzi, wyjść poza strefę komfortu i pisanie tylko o ukochanych tematach. Czasem trzeba wziąć udział w jakimś wyzwaniu, żeby temat mieć z głowy, tylko pokombinować nad pasującą treścią. Jest to dla mnie zawsze faktycznie Wyzwanie, coś co pobudza moje szare komórki i zmusza je do kreatywnego myślenia.
Blog dalej nie doczekał się ołtarzyka dla Michaela Westona, więc czas zacząć to naprawiać. Powiedziałam, że skupię się na recenzjach, nawet krótkich, filmów i książek, więc oto jest, recenzja filmu See You in Valhalla, zakładam, że słyszycie o nim teraz pierwszy raz. Obyczaje to nie jest mój ulubiony gatunek filmów.
Dwa lata temu pisałam, jak to zgubiłam muzykę, zajęta słuchaniem dzieci, bez konta na Deezerze i sterty płyt obok napędu komputera. Od kilku miesięcy muzyka znów jest obecna w moim życiu, tak poważnie, jak kiedyś. Wróciłam nawet do korzystania z last.
To uczucie gdy pisze do Ciebie na Facebooku członek ukochanego zespołu… Genialne.
Ten wpis ukazał się na moim blogu 13 maja 2011 roku. Dodaję go tu by nigdy nie zginął. __O tak, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, bez najmniejszych wątpliwości. Tak szczęśliwa ja jeszcze nigdy nie byłam, bo nic nie może się równać z tym, co spotkało mnie w Berlinie.