Skończyłam właśnie czytać „Pałac Północy” i czuję potrzebę napisania na jej temat paru zdań – nieczęsto mi się to zdarza, chociaż może kiedyś mi to wejdzie w końcu w nawyk. Jest to moja czwarta powieść Zafona. Trzecia w tym roku, i moim zdaniem najsłabsza.
Uwielbiacie wpisy o filmach, prawda? Dawno nic nie było, a lista polecanych horrorów króluje wciąż na pierwszy miejscu na Google Analytics – więc oto jest, kolejna lista. Tym razem nie ma konkretnego motywu ani konkretnego gatunku.
Przyznaję bez bicia – gram w gry na Facebooku. Nałogowo, starając się jednak nie zaśmiecać zaproszeniami profili osób, które nie grają razem ze mną (choć wiadomo, nie zawsze to wychodzi), nie postując za dużo wydarzeń z gier na swojej tablicy, ale jednak wciąż gram.
Harry Keogh, jego stracone lata i historia nie klejąca się zupełnie z całością serii – to właśnie nosiciel, którego Polacy postanowili oznaczyć numerem 17, mimo, że kłóci się z ósmą i dziewiątą częścią serii i nie powinien być przynajmniej moim zdaniem uznawany za część serii opisanej jakimkolwiek numerem. Nekroskop: Nosiciel – powinno wystarczyć.
Hejt wylewający się na lewo i prawo, uszczypliwości i wywyższanie się – tak w skrócie wygląda większość mojego Facebooka i Twittera. I nie chodzi już nawet o to, jakich ludzi mam w znajomych, czy że pojawiają mi się aktualności z Kwejka czy 9gag. Nie.
Wczoraj w końcu skończyłam pierwszą część gry z serii o Harrym Potterze. Uwierzycie? A grałam w to jakoś niedługo po premierze i utknęłam. Pomyślałam więc kilka miesięcy temu, że warto byłoby zagrać we wszystkie gry po kolei, bo w sumie grałam tylko w te do 4 części, z czego w Więźnia Azkabanu może piętnaście minut.