Pomysł na wpis jest z bloga Zawzięty.pl, gdzie właśnie taki wpis powstał parę dni temu. 1. nigdy nie byłam w Rumunii Ale wiem, że pojadę, prędzej czy później, szlakiem Nekroskopa, do Ploesti, w Góry Krzyżowe, które najpierw trzeba będzie jeszcze odszukać.
Jako, że aktualnie czasy nie wspierają odręcznego pisania, szczególnie po zakończeniu liceum, czas się „rozruszać”. Mój plan – pisać listy, jednego chętnego na listy już mam, ale w sumie im więcej ludzi, tym lepiej – co by nawyk pisania nie zanikł.
W wielu księgarniach, a w szczególności w Matrasie, znajdujemy przy wyjściu koszyk z tanimi książkami. Znaleźć tam można bardzo dużo nic niemówiących nam tytułów, trochę mniej książek, o których kiedyś zdarzyło nam się słyszeć, trochę poradników czy książek dla dzieci.
Nie jestem zgrabna, nie mam wielkich kształtnych piersi, nie mam dużych oczu, ani ładnie wykrojonych ust, mam krótkie włosy, którym daleko do dodawania kobiecości, ale jednak czuję się dobrze w swoim ciele.
Długiego wpisu raczej z tego tytułu nie będzie, ale też moja frustracja jest zbyt duża, by ująć ją w twitterowych stu czterdziestu znakach. nie lubię blogerów, którzy piszą mimo, że nie mają o czym pisać.
11 dni temu wzięłam się poważnie za ćwiczenia, za całe to odchudzanie i postanowienie noworoczne, mówiące o zbiciu wagi. Plan mi się zmienił, już to nie jest 5 czy 10 kilogramów, ale dwadzieścia. Plan porządny, prawda? Nie jest to na szczęście czcze gadanie czy słowa rzucone na wiatr.