Oglądamy dużo filmów, nie aż jeden dziennie, jednak dużo. Raz na jakiś czas zdarzają się perełki, o których chcę tu napisać, zaledwie parę słów zachęty, zamiast pełnej recenzji – może kiedyś znajdę czas, by to w końcu zrobić? Bo jest parę filmów, które chciałabym dokładniej przedstawić, ale zawsze brak mi czasu.
Jakiś czas temu zrobiło się o tej powieści bardzo głośno, doszło nawet do tego, że można było nabyć egzemplarz w Biedronce, na półce z promocjami tygodnia. Wtedy nadszedł ten moment, kiedy otwarcie powiedziałam narzeczonemu o chęci przeczytania tego sprośnego porno w wydaniu kobiecym, bo tak ludzie to przedstawiali.
Przeczytałam właśnie „Grę Anioła”, drugą powieść C. R. Zafona z motywem Cmentarza Zapomnianych Książek… I mam ochotę nazwać to cyklem „Żyjących nieżyjących”. Choć niby powieści są różne, to historie mają w sobie bardzo wiele kluczowych podobieństw, których zdradzać nie będę, bo „Cień Wiatru” jest bardzo wartościową książką i powinien przeczytać ją każdy.
W wielu księgarniach, a w szczególności w Matrasie, znajdujemy przy wyjściu koszyk z tanimi książkami. Znaleźć tam można bardzo dużo nic niemówiących nam tytułów, trochę mniej książek, o których kiedyś zdarzyło nam się słyszeć, trochę poradników czy książek dla dzieci.
Pierwszy z dziesięciu długometrażowych filmów z „My French Film Festival” za nami. Wybór padł na „Dom na kółkach„.
Jak wszyscy wiedzą seriale są różne, jedne ciekawsze, jedne mniej, te bardziej kobiece i dla mężczyzn, brutalne i słodkie...